Bez kategorii,  Inspiracje,  Literatura

Las, noc i samotność

[…] Pójdę prosto przed siebie, trzymając się ściśle zachodniego kierunku, a wtedy z całą pewnością wyjdę z tego lasu. Las nie może się przecież ciągnąć w nieskończoność.

Wyjdę z lasu i na pewno napotkam ludzi. Na pewno dojdę do jakiejś wsi czy miasta. Bezdroża lasu są bardziej nęcące od bezperspektywicznej, monotonnej i prowadzącej donikąd ulicy Horyzontalnej. To nawet przyjemnie tak iść, przedzierać się przez gąszcza i nie kończące się szpalery drzew.

Kiedy się ściemniło, a las wokół mnie coraz bardziej gęstniał, zacząłem nagle odczuwać coś w rodzaju strachu. Dziecięcy lęk. A jeżeli ten las jest zaczarowany? W takiej sytuacji łatwo uwierzyć w owe groźne baśnie, które w dzieciństwie opowiadała mi babcia. Norbercie Q., już całkiem źle z tobą.

Las, noc i samotność – tego nie lubię. Jednak nadal wytrwale idę przed siebie, zaciskam zęby; żeby choć księżyc! Co raz wpadam na pnie drzew, ocierając się boleśnie o chropawą korę, łamię suche gałązki pękające z trzaskiem; szeleści poszycie. [..]

Ernest Dyczek, Autosja, Wydawnictwo Literackie Kraków 1983 s. 130 i nast.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.