Inspiracje

  • Inspiracje,  Literatura

    Drzewo. Refleksje o …

    (…) Drzewo można nazwać: dąb, lipa, sosna, brzoza; drzewo można narysować, namalować, nawet wyrzeźbić (co jest już jawną perwersją), o drzewie można napisać wiersz, drzewo można sfotografować. Można zmierzyć jego wysokość, obwód pnia, można ustalić jego tak zwany wiek (drzewo oczywiście wieku nie ma), wokół drzewa można biegać, pod drzewem można się zdrzemnąć lub schronić przed deszczem (w czasie burzy z piorunami lepiej nie), na drzewo można wejść, z drzewa zejść lub spaść. (…) Edward Stachura, Fabula rasa, Wydawnictwo „C&T”, Toruń 2011 s. 31 i nast.

  • Inspiracje,  Opinie

    Las Izerski

    […] Za krainą kosodrzewiny rozciąga się ogromny i pierwotny las izerski. Setki tysięcy, miliony gigantycznych pni sosen i świerków, przewróconych przez wichury, leżą porozrzucane wokoło we wspaniałym nieładzie. Porośnięte mchem korzenie sterczą na wysokość połowy domu, przedstawiając sobą najfantastyczniejsze kształty, podczas gdy delikatny podszyt wachluje śpiące monstra szeleszczącymi liśćmi. Ciemny bluszcz i ponure zimozieleńce rozpościerają pośród nich swe ramiona, a srebrzyste połacie pstrej przylaszczki lśnią w wiecznym mroku nieprzeniknionego lasu. (…) W dole Izera z szumem toczy swe ciemne wody po granitowych głazach; po obu stronach wznoszą się wysokie sosny, smukłe i we własne wdzięczne draperie przystrojone. Poniżej, pośród falujących buków i brzóz, tkwią upiorne kikuty, to przypominające walczących gigantów,…

  • Inspiracje,  Opinie

    Antropocen. Otwiera się groza

    […] Żyjemy w epoce, która jeszcze oficjalnie nie została uznana za następującą po holocenie erę geologiczną, ale pewnie wkrótce się to stanie. Czytamy Podróżników … w antropocenie – pierwszej epoce w dziejach Ziemi, w której czynnikiem decydującym o jej geologicznym obliczu jest człowiek. I tu właśnie otwiera się groza. […] Filip Springer /w/: Marcin Wawrzyńczak (wybór), Podróżnicy w Górach Olbrzymich. Antologia tekstów źródłowych 2, Wydawnictwo Wielka Izera & Schlesisches Muzeum, Chromiec – Görlitz 2022 s. 20 

  • Aforyzmy i sentencje,  Inspiracje

    Drewna marnotrawienie

    Bóg, wynagradzając człowiekowi gór twardą i obfitą zimę, dał mu obfitość drewna, a on z tym darem niebios poczyna sobie tak jak bogacz ze swymi bogactwami: nie skąpo, lecz ręką lekką i narnotrawną. Autor anonimowy (1845) /w/: Marcin Wawrzyńczak (wybór), Podróżnicy w Górach Olbrzymich. Antologia tekstów źródłowych 2, Wydawnictwo Wielka Izera & Schlesisches Muzeum, Chromiec – Görlitz 2022 s. 339

  • Aforyzmy i sentencje,  Inspiracje

    Górskie szczyty – alegoria losu

    Na im wyższy stopień los człowieka wyniesie, tym samotniej tam stoi i tym mroźniejsze owiewa go powietrze; górskie szczyty lśnią kusząco z oddali, ale gdy się na nie wejdzie, ma się do czynienia z mgłą i wichrem i lodem. Ratzeburg Julius (1841) /w/: Marcin Wawrzyńczak (wybór), Podróżnicy w Górach Olbrzymich. Antologia tekstów źródłowych 2, Wydawnictwo Wielka Izera & Schlesisches Muzeum, Chromiec – Görlitz 2022 s. 360

  • Inspiracje,  Opinie

    Zbocze doliny Mielnicy

    […] Pierwszą wspaniałą puszczą, przez którą niczym przez przedsionek szlismy do starego lasu, było zbocze doliny Mielnicy (…). Porasta je gęstwina, na którą składają się świerki, połacie jeżyn, ogromne paprocie (Aspidium filix-femina i Aspidium spinulosum), kępy śmiałka darniowego (Aira cespitosa) oraz inne trawy, co razem tworzy dzicz o niespotykanej skali. Pomiędzy tym wszystkim tkwią liczne pnie martwych drzew, głazy i bloki skalne i wędrowiec, który nie znalazłby wąskiej, na poły zarośniętej ścieżki, którą prowadził nas teraz leśniczy, musiałby zawrócić. (…) Pomiędzy świerkami widzi się piękne okazy krzepkich jodeł i jaworów, do wyrośnięcia których człowiek ręki nie przyłożył. […] Ratzeburg Julius (1841) /w/: Marcin Wawrzyńczak (wybór), Podróżnicy w Górach Olbrzymich. Antologia…

  • Inspiracje,  Opinie

    Widzenie pejzażu

    […] W ciągi trzech wieków w postrzeganiu gór prze mieszkańców Zachodu dokonała się niezwykła rewolucja. Cechy, które wcześniej budziły odrazę – stromizna, odosobnienie, śmiertelne niebezpieczeństwa – zaczęto uważać za ich największe zalety. Mamy tu do czynienia z tak radykalną zmianą, że uświadamia nam ona kulturowe w znacznej mierze sposoby, w jakie reagujemy na krajobraz. Oznacza to, że kiedy patrzymy na pejzaż, nie postrzegamy tego, co się przed nami znajduje, lecz w dużej mierze to, co naszym zdaniem powinno się tam znajdować. Przypisujemy mu właściwości, których sam w sobie nie ma – na przykład okrucieństwo czy posępność – i stosownie do tego go oceniamy. […] Robert Macfarlane, cyt, za: Filip Springer…

  • Inspiracje,  Opinie

    Niewinne oko nie istnieje

    […] Trudno jednak nie popaść w zadumę nad tym, co dziś widzimy z najwyższej góry Sudetów. I co zobaczymy za dziesięć albo dwadzieścia lat. Ja dziś z tego szczytu widzę już tylko Hotel Gołębiewski. Tak, nie ma już Gór Olbrzymich, na które patrzą Podróżnicy i nie ma już tamtego patrzenia. Nie sposób bowiem dziś kontemplować krajobrazu w oderwaniu od tych wszystkich dramatów i draństw, jakie się krajobrazowi przytrafiają. (…) Przyszłość wszak należy do aparthoteli i innych „okazji inwestycyjnych”, którymi Świeradów jest metodycznie rozjeżdżany. Tak, niewinne oko nie istnieje. Spojrzenie Podróżników … jest spojrzeniem sprzed katastrofy, sprzed antropocenu. Dziś zaglądając do potoku, na dnie którego połyskuje „złoto głupców”, musimy mieć świadomość,…