-
Las, noc i samotność
[…] Pójdę prosto przed siebie, trzymając się ściśle zachodniego kierunku, a wtedy z całą pewnością wyjdę z tego lasu. Las nie może się przecież ciągnąć w nieskończoność. Wyjdę z lasu i na pewno napotkam ludzi. Na pewno dojdę do jakiejś wsi czy miasta. Bezdroża lasu są bardziej nęcące od bezperspektywicznej, monotonnej i prowadzącej donikąd ulicy Horyzontalnej. To nawet przyjemnie tak iść, przedzierać się przez gąszcza i nie kończące się szpalery drzew. Kiedy się ściemniło, a las wokół mnie coraz bardziej gęstniał, zacząłem nagle odczuwać coś w rodzaju strachu. Dziecięcy lęk. A jeżeli ten las jest zaczarowany? W takiej sytuacji łatwo uwierzyć w owe groźne baśnie, które w dzieciństwie opowiadała mi…