-
Ciemna strona lasu
[…] Po prawej stronie mieli ciemną ścianę lasu, a po lewej – zaplecze opuszczonej Uroczej. Gałęzie drzew cicho trzeszczały, wirując w tańcu narzucanym przez przybierający na sile wiatr. Przemykał on między konarami starych buków i świerków, ponuro jęcząc. […] Sławek Gortych, Schronisko które zostały zapomniane, Grupa Wydawnicza Foksal, Warszawa 2025 s. 44
-
Pójdźmy do lasu
[…] Las jest fantastycznym placem zabaw. W domu przed komputerem dzieci nie mają możliwości eksplorowania środowiska naturalnego. Zabawa wśród drzew przekłada się na lepszą odporność, mniej alergii, lepszą pamięć. Daje większą sprawność fizyczną, umiejętność pracy w grupie. Dzieci w lesie mają tak ogromne pole do zabawy, wyobraźnia pracuje niesamowicie. Czasem pracuję z grupami dzieci i to, co one są w stanie w głowie wyczarować: komnaty, wyspy skarbów, to jest niesamowite. (…) Pójdźmy do lasu uważnie, bez konkretnego celu. Nie bijmy rekordów prędkości czy zebranych grzybów. Zanurzmy się w nim. Używajmy wszystkich zmysłów i bądźmy uważni. Postrzegajmy las jako przyjaciela. Kogoś, kto jest w stanie nas przygarnąć i nas rozumie. Poczujmy,…
-
Lasy dzikiej Tasmanii
[…] Po dwóch dniach marszu przez rozległe płaskowyże powoli zanurzamy się w bajkowe gęstwiny tysiącletnich lasów z drzewami omszonymi, majestatycznie wznoszącymi się na wysokość ponad 50 m., to znów butwiejącymi. Z firankami czegoś, co przypomina nitki babiego lata, ale nim nie jest. Takiego lasu nie widziałem już nigdy potem. Od zimozielonego – jak u nas – przez tropikalny i holantarktyczny, porastający doliny i stoki gór, po otwarte formacje traw guzikowych, torfowiska z pijawkami na równinach i roślinność piętra alpejskiego, których ponad połowa ma charakter endemiczny. Nawet jeśli tego nie wiesz, przy kompletnym braku świadomości, gdzie jesteś, masz wrażenie, że obcujesz z czymś wyjątkowym i zupełnie dotąd nieznanym. Inny wymiar tego…
-
Tropikalny las. Rowerem po Madagaskarze
[…] Ścieżka staje się nie wiadomo czemu szersza, wygodna, pozbawiona wyboi, mimo że wiedzie środkiem tropikalnego lasu. Pora radośnie pedałować na północ. Po bokach wielkie nadrzewne bromelie. Te ogromne zielone czupryny z długimi do dwóch metrów liśćmi czynią las jeszcze trudniejszym do przebycia. Egzotyczne gatunki palm strzelają w niebo zaraz po bokach ścieżki. Tyle tu roślin, które rosną tylko tutaj, na Madagaskarze, że nie sposób czasem się nie zatrzymać i wybałuszyć oczu. Słychać pohukiwanie lemurów. Gdy się jedzie rowerem, trzeba uważać szczególnie na kameleony. Te zawsze udają, że ich nie ma tam, gdzie akurat się wygrzewają. Jeśli nie znajdą odpowiedniej gałęzi tonącej w promieniach słońca, chętnie lokują się na dróżce.…
-
Las obniża stres. Jesienne spacery
[…] Wystarczy pół godziny wśród drzew, by poziom kortyzolu – hormonu stresu – spadł nawet o 25%. Jesienią efekt jest jeszcze silniejszy, bo powietrze w lesie wypełniają fitoncydy – naturalne związki roślinne, które poprawiają nastrój, wzmacniają odporność i pomagają zasnąć szybciej. To najlepszy moment w roku, by dać się uzdrowić naturze. (…) Co więcej, regularne spacery po lesie mają dobroczynny wpływ na serce, co może być dobrą wiadomością dla osób zmagających się z wysokim ciśnieniem krwi. (…) Aby w pełni skorzystać z dobrodziejstw lasu, warto znać optymalny czas ekspozycji. Zbiorcza analiza 28 badań klinicznych, opublikowana w tym roku w czasopiśmie „Frontiers in Psychology”, wskazuje, że idealna długość sesji w przypadku walki…
-
Las mnie nie brzydzi. Fobie leśne?
[…] Las mnie nie brzydzi. Las mnie przeraża. Przeraża mnie to, że za każdym razem, gdy do niego wchodzę, drzewa wydają na mnie zgodny wyrok w nieznanej mi sprawie; że w pewnym momencie jedno z nich, specjalnie do tego wyznaczone, się na mnie przewróci. Boję się tego, że wszystko, czego się w życiu bałam, czeka na mnie za drzewami., tuż za granicą ciemności. Boję się tego, że nigdy stad nie wyjdę, bo droga zmienia się z każdym moim krokiem, prowadząc mnie w kółko. Boję się tego, że las jest jednym świadomym bytem, który chce mnie uwięzić, połknąć. Boję się tego, że wszystkie lasy na świecie są jednym lasem lasem. Stojąc…
-
Jodłowy las w Puszczy Tarnowskiej
Zabrzmi to może nieco zaskakująco, ale znawcy wyliczyli, że na świecie występuje aż 50 gatunków jodły. W Europie środkowej i południowej naturalnie występującym gatunkiem jodły jest jodła pospolita. Zwykle rośnie na obszarach górskich, w Polsce spotkać ją można przede wszystkim w Górach Świętokrzyskich oraz w pasmie Karpatów. Na ogół przyjmuje się, że w Polsce naturalna granica jej północnego zasięgu biegnie wzdłuż linii wyznaczonej przez Nową Sól, Ostrów Wlkp., Łódź, Lublin i Zamość. Nieco inaczej jest z uprawami ogrodowymi, parkowymi czy nawet leśnymi plantacjami. Od razu warto zaznaczyć, że w ogrodach i miejskich parkach jest rzadko spotykana ze względu na duże wymagania uprawowe oraz wrażliwość na zanieczyszczenia powietrza, przez co często…
-
Różny las
[…] W niewoli przez cztery lata pracował w wielu lasach i w wielu borach. Dlatego wiedział, że las potrafi być różny, jak różny bywa człowiek. W zimnym klimacie rosły przeważnie lasy iglaste, w górach ku niebu pięły się potężne świerki i jodły, niżej – z domieszką buka, jeszcze niżej z modrzewiami, jesionami, klonami, a nawet pachnącą latem lipą i wstydliwą białą brzozą. Poznał lasy łęgowe rozciągnięte na nizinach, z potężnymi dębami i jesionami. Poznał lasy bagienne, las mieszany świeży i las wilgotny, las łęgowy górski i las mieszany wyżynny, a także bory potężne – te wysokogórskie, te bagienne, te suche, wilgotne i świeże. Każdy był inny, miał swoje własne oblicze,…
-
Tajemnice lasu naturalnego
[…] Naturalny las jest tworem wielopoziomowym. Zawiera w sobie dużo tajemnic, jest w nim wiele różnych energii i śladów po dawnych zwierzętach i roślinach, a może i duchach dawnych ludzi. Fascynująca jest sama kompozycja przestrzenna lasu – dużo bardziej skomplikowana niż na przykład trawnika. […] Łukasz Łuczaj: Las to nie jest coś prostego [WYWIAD] Całość: TUTAJ
-
Lasy mahoniowe
[…] Zobaczyłem po raz pierwszy lasy mahoniowe. Wspaniałe, proste, bajecznie strzeliste drzewa po pięćdziesiąt metrów. Miało się wrażenie, że to jakieś błoniaste łapy kaczek-potworów: tak wyglądały rozrośnięte szeroko, wystające ponad powierzchnią ziemi korzenie. Księżycowy, nierealny, niewiarygodny las. […] Olgierd Budrewicz, Równoleżnik zero, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 1965 s. 183