Literatura
-
Rozmowy z katem
[…] Jeden z oddziałów z dywizji „Totenkopf” zagarnął grupkę sowieckich wojskowych. Przyglądałem się im zaraz po przyprowadzeniu do dowództwa. Byli to mocni ludzie, ogorzali, wysportowani, spokojni. Oczywiście myśmy badali tylko oficerów sowieckich, wśród nich trzy kobiety w stopniach podporuczników.
-
Daremne żale, próżny trud
[…] Świat przedstawiony w utworach Adama Asnyka charakteryzował się dychotomią: przeszłości i przyszłości, nowości i tradycji, pokoleń dawnych i współczesnych. Ta zasada ciągłego stawania się, wyrastania z przeszłości tego, co jest teraźniejsze i co tworzy przyszłość, stanowi myśl przewodnia jego poezji. […]
-
Życie przestępcze w przedwojennej Polsce
[…] Zawodowy złodziej z Rzeszowa, niejaki Rajchman, mężczyzna niewysoki i szczupły, na początku lat trzydziestych [XX w. – JW] tyle razy wzywany był na przesłuchania do prokuratury, że chcąc nie chcąc, podczas długich rozmów z prokuratorem poznał on i rozkład pomieszczeń, i zwyczaje pracowników urzędu, i miejsca, w których trzymają wartościowe przedmioty.
-
Głos umarłych
Czegóż się błędny uskarżasz narodzie? Los swój zwalając na obce uciski? Szukaj nieszczęścia w twej własnej swobodzie I bolej na jej opłakane zyski:
-
Gdynia i Gdańsk
Połączył nas czy rozdzielił los miłością nie zawsze bezpieczną… Mew nad nami żałośliwy głos w letni wieczór, wieczór przedświąteczny.
-
Kwiaty polskie
[…] „Wierszu, rodzona moja mowo, Polsko, matczyne moje słowo, Matko, dla której żadnych nigdy Słów nie znalazłem prócz modlitwy.
-
Zachód jesienny
Przeszłość jak ogród zaczarowany, Przyszłość jak pełna owoców misa. Liści opadłych złote dywany, Winograd ognia strzępami zwisa.
-
Najbliższa ojczyzna
Nad ranem to już nie wiadomo,co robić z liryką rzewną,należałoby iść do domu,a jestem w domu, na pewno.
-
Kamień na kamieniu
[…] Wróciłem gdzieś po tygodniu, przemoknięty do ostatniej nitki, zmarznięty na kość, utytłany w błocie po kolana i zmachany gorzej niżby po najgorszej orce. A tu mnie ojciec jeszcze w drzwiach przywitał: – O, jest nasz policjant. Naścigał się ludzi, że ledwo nogami powłóczy. Chcieliśmy mieć księdza w rodzie, a dał nam Pan Bóg policjanta. I za jaka karę?
-
Siekierezada albo zima leśnych ludzi
[…] Rozgadał się Peresada o samych pierwszych początkach. Kiedy to ze Wschodu przyszli tu na Zachód. Na te Ziemie Odzyskane. Peresada miał wtedy 17 lat. A to było w czterdziestym piątym.