-
Złoty Głaz
Pojawił się końcówce 2025 r. przy dojeździe pożarowym nr „19” (d. „16”) prowadzącym od strony Grochowic w kierunku północno-wschodnim, na przedłużeniu którego można dojechać do Kamiennej czy też Lipinek. Głaz został odkopany podczas prac związanych z pozrębowym porządkowaniem terenu. Słusznie uznano, że z uwagi na wielkość, kształt i złotawy kolor zasługuje na wyraźniejszą ekspozycję. Jak zaznaczył leśniczy Pan Piotr Baliński, głaz był „od zawsze” w miejscu obecnej ekspozycji. Wystawał nieznacznie ponad powierzchnie gruntu, a podczas prac gospodarczych został odsłonięty i ostatecznie w całej okazałości wydobyty na powierzchnię. Wprawdzie nieco złośliwa plotka głosi, że podobno spodziewano się dokopać do tajemniczego skarbu, który ktoś pod nim ukrył. Kto wie, może to zaczyn…
-
Kamień Pamięci KŁ „Daniel”
Pełna nazwa tytułowego obiektu brzmi: Pamięci Myśliwych i Leśników polujących w Kole Łowieckim DANIEL w Siedlisku”. Ufundowano go w 2011 r. wspólnym sumptem obu społeczności dla uczczenia pamięci zmarłych członków koła. Kamień położony jest w centralnej części Puszczy Tarnowskiej tuż przy linii oddziałowej 121/120A f. w odległości ok. 170 m od przecinającego oddział 120A dojazdu pożarowego nr „12” o nazwie „Na Małpę”. Oddział zdominowany jest przez sosnę w wieku 44 lat, ale w bezpośredniej bliskości Kamienia Pamięci rosną znacznie starsze dęby. Koło Łowieckie „DANIEL” Siedlisko gospodarzy na dwóch obwodach nr 179 i 189 o łącznej powierzchni ok. 15 580 ha. W roku 2025 koło liczyło – 69 członków, w tym…
-
Tropiciele
„Templariusze powędrowali na stos; Jak tylko spłonęli, cały tłum tropicieli zaczął doszukiwać ich wszędzie, nigdy jednak nie dostarczając żadnego dowodu”. Umberto Eco, Wahadło Foucaulta, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1993 s. 56
-
Dzwonnica w Kiełczu po rewitalizacji
Kiełcz. Rowerzyści przejeżdżający przez Kiełcz mają do dyspozycji kolejną atrakcję. W 2025 r. została zrewitalizowana tej miejscowości drewniana dzwonnica z drugiej połowy XIX wieku. Jak wynika z informacji Urzędu Gminy, zakres robót wykonanych przez „Monumenti Muratore” Firmę Budowlano – Konserwatorską Rafał Markowski Sp. z o .o, obejmował m.in.: wykonanie systemów zabezpieczeń na dachu, wymianę pokrycia dachowego, wyrównanie powierzchni połaci dachu, impregnację drewna, wykonanie pokrycia gontem drewnianym z modrzewia – zaimpregnowanym olejem lnianym, wykonanie pokrycia ścian i wymianę stolarki drzwiowej. Władze Gminy Nowa Sól zapowiadają też, że zrewitalizowana dzwonnica otrzyma nowy dzwon. Warto na moment zjechać z głównego traktu i skierować uwagę w stronę miejscowego cmentarza, gdzie została posadowiona. Odnowiony obiekt…
-
Każdy nosi w sobie dżumę
„Każdy nosi w sobie dżumę, nikt bowiem w świecie nie jest od niej wolny. (…) Trzeba czuwać nad sobą nieustannie, żeby w chwili roztargnienia nie tchnąć dżumy w twarz drugiego człowieka i żeby go nie zarazić”. Albert Camus, Dżuma, Dom Wydawniczy „Jota”, Warszawa 1991 s. 165
-
Polska ziemia obiecana
[…] Nie zna Polski, nigdy jej nie widział, a według opowiadań jego małżonki ma to być ziemia obiecana, kraj najpiękniejszy na świecie, pełen urzekających ludzi, szczycący się urodą sosen i niebosiężnych świerków, a zimą, Boże jedyny, nieogarnionymi przestrzeniami śniegu. […] Michał Rusinek, Kolorowe podróże, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1964 s. 157
-
Monotonia krajobrazu
„Najpiękniejszy krajobraz znuży niezmienną urodą”. Michał Rusinek, Kolorowe podróże, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1964 s. 156
-
Przyzwyczajenie do rozpaczy
„Przyzwyczajenie się do rozpaczy jest gorsze niż sama rozpacz”. Albert Camus, Dżuma, Dom Wydawniczy „Jota”, Warszawa 1991 s. 120
-
Bakcyl dżumy nigdy nie umiera
[…] Bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika. Może przez dziesiątki lat pozostać uśpiony w meblach i bieliźnie, czeka cierpliwie w pokojach, w piwnicach, w kufrach, w chustkach i w papierach. Nadejdzie być może dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swe szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście. […] Albert Camus, Dżuma, Dom Wydawniczy „Jota”, Warszawa 1991 s. 200
-
Urodziwe, wolne i dzikie
[…] Po drodze widzimy kaktusy, nieodstępne palmy i urzekająco piękne aloesy. Raz po raz wybuchają przed nami z czerwonej ziemi wiązki zielonych płomieni o ostrych jak miecze liściach-językach idealnie symetrycznych w układzie. Są urodziwe, wolne i dzikie. Na pewno na tych grubych jak kłoda liściach nie znalazłbym rzezanych scyzorykiem nazwisk, imion czy miłosnych zaklęć, jakimi paskudzą turyści agawy na południu Europy, we Włoszech, w Nicei czy w Dubrowniku. […] Michał Rusinek, Kolorowe podróże, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1964 s. 153