-
Jodłowy las w Puszczy Tarnowskiej
Zabrzmi to może nieco zaskakująco, ale znawcy wyliczyli, że na świecie występuje aż 50 gatunków jodły. W Europie środkowej i południowej naturalnie występującym gatunkiem jodły jest jodła pospolita. Zwykle rośnie na obszarach górskich, w Polsce spotkać ją można przede wszystkim w Górach Świętokrzyskich oraz w pasmie Karpatów. Na ogół przyjmuje się, że w Polsce naturalna granica jej północnego zasięgu biegnie wzdłuż linii wyznaczonej przez Nową Sól, Ostrów Wlkp., Łódź, Lublin i Zamość. Nieco inaczej jest z uprawami ogrodowymi, parkowymi czy nawet leśnymi plantacjami. Od razu warto zaznaczyć, że w ogrodach i miejskich parkach jest rzadko spotykana ze względu na duże wymagania uprawowe oraz wrażliwość na zanieczyszczenia powietrza, przez co często…
-
Różny las
[…] W niewoli przez cztery lata pracował w wielu lasach i w wielu borach. Dlatego wiedział, że las potrafi być różny, jak różny bywa człowiek. W zimnym klimacie rosły przeważnie lasy iglaste, w górach ku niebu pięły się potężne świerki i jodły, niżej – z domieszką buka, jeszcze niżej z modrzewiami, jesionami, klonami, a nawet pachnącą latem lipą i wstydliwą białą brzozą. Poznał lasy łęgowe rozciągnięte na nizinach, z potężnymi dębami i jesionami. Poznał lasy bagienne, las mieszany świeży i las wilgotny, las łęgowy górski i las mieszany wyżynny, a także bory potężne – te wysokogórskie, te bagienne, te suche, wilgotne i świeże. Każdy był inny, miał swoje własne oblicze,…
-
Tajemnice lasu naturalnego
[…] Naturalny las jest tworem wielopoziomowym. Zawiera w sobie dużo tajemnic, jest w nim wiele różnych energii i śladów po dawnych zwierzętach i roślinach, a może i duchach dawnych ludzi. Fascynująca jest sama kompozycja przestrzenna lasu – dużo bardziej skomplikowana niż na przykład trawnika. […] Łukasz Łuczaj: Las to nie jest coś prostego [WYWIAD] Całość: TUTAJ
-
Lasy mahoniowe
[…] Zobaczyłem po raz pierwszy lasy mahoniowe. Wspaniałe, proste, bajecznie strzeliste drzewa po pięćdziesiąt metrów. Miało się wrażenie, że to jakieś błoniaste łapy kaczek-potworów: tak wyglądały rozrośnięte szeroko, wystające ponad powierzchnią ziemi korzenie. Księżycowy, nierealny, niewiarygodny las. […] Olgierd Budrewicz, Równoleżnik zero, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 1965 s. 183
-
Mowa lasu
[…] Nie lubił chodzić do lasu, choć jak mu się zdawało – zaczął rozumieć jego mowę. Nie stało się to oczywiście tak z dnia na dzień ani nawet z tygodnia na tydzień. Najpierw siadywał Horst Sobota na swoim oszklonym ganku i patrzył na las przez te szybki, które nie były zabarwione żadnym kolorem. Zimą obserwował szkielecie gałęzie buków, młode brzozy przygięte ciężarem śniegu, wiecznie zielone sosny, dumnie potrząsające szurpatymi głowami. Las wydawał się cichy i bezbronny, ale wystarczyło zrobić kilka kroków w jego głębię, a na dróżkach wydeptanych racicami sarenek i koziołków widziało się krwawe ślady czyjejś zbrodni – porozrzucane pióra ptasie, zaduszone przez lisy zające. Tak, nawet w porze…
-
Woda i las
[…] Płyniemy, płyniemy. Woda i las. Marabuty na szczudłowatych nogach odprowadzają nas wzrokiem, orły nad głową śledzą nasze ruchy. Dałbym dużo za to, żeby wiedzieć ile jeszcze par oczu spoczywa na naszej łodzi. Dwa czy trzy razy ściana pierwotnego lasu rozłupuje się, nadgryziona nieznaną siłą. Ogromne drzewa leżą lub sterczą złamane jak po przejściu tornado. […] Olgierd Budrewicz, Równoleżnik zero, Wydawictwo ISKRY, Warszawa 1965 s. 107
-
Było przepięknie
[…] Było przepięknie. Las stał cichy, jakby senny, pod masą śniegu wiszącego na gałęziach, i skrzył się cały w blaskach słońca. Droga była jakby zasypana puchem, który pod uderzeniem płóz i nóg końskich rozpryskiwał się tumanem. Konie parskały radośnie, a dźwięczny, wesoły głos dzwonków rozlegał się po lesie bez echa; kłęby sinawej pary, słupy, całe fontanny wisiały nad sankami. Taka cisza panowała pod tą białobłękitną kopułą lasu, wśród tych nieskończonych szrozielonkawych kolumn, w tych głębiach perłowych, zionących chłodem, że każda szyszka spadająca, każda gałązka sucha, która pękała pod naporem śniegu, co wtedy kaskadą pyłów spływał na ziemię, rozlegały się ostrym dysonansem w tej symfonii milczenia. […] Władysław St. Reymont, Fermenty,…
-
Pieśń tak mocno brzmiała
[…] Pieśń tak mocno brzmiała w ciszy powietrza, aż brzozy drżały, a stare dęby, co poskręcane dziwacznie, narosłe guzami gałęzie wznosiły niby zaciśnięte pięści w górę, szumiały rudymi liśćmi. Długie, zielone jemioły trzęsły się, a zżółkłe trawy, jałowce, kiście poskręcanych paproci, drobne leszczyny szemrały smutnie i las cały, okryty bladawym złotem i purpurą jesieni, słuchał tej pieśni, zadumywał się, pił ją wszystkimi porami i jakby przepełniony żałością, co owiewa idących, zaczął wtórować swoimi głosami, rozbrzmiewać cichym pogwarem i hukaniami. Kołysał się wolno, niby łan zbóż olbrzymich, przystawał na chwilę wyprostowany, i wtedy leciał głęboki, tajemniczy pokrzyk, aż dzięcioły kuć przestawały, wrony zrywały się z wrzaskiem i krążyły nad lasem przestraszone.…
-
Las już zamierał
[…] Las już zamierał; brzozy, żółte jak wosk gromniczny, liście ostatnie roniły niby łzy wielkie, które spływały na las, wieszały się na czarnozielonych świerkach, na czerwonych bukach, padały na ziemię szarą, nędzną, zmordowaną jesienią. Pnie sosen świeciły rozpalonym bursztynem od słońca, które długimi smugami wsączało się z boku i rozpalało krwawymi odblaskami wnętrze lasu zasypiającego w ciszy. Nie śpiewały ptaki, nie brzęczały żuki, nie pachniały kwiaty ani młode pędy drzew, nie tętniało życie młode, wszystko zapadało w zimową katalepsję i okręcało się w jakąś ciężką zadumę snu i milczenia. Stada wron przeciągały wysoko, cicho łopocząc skrzydłami, albo z krzykiem ostrym i bolesnym siadały na nagich drzewach, biły skrzydłami i krakały…
-
Nowa „Super 19”
Jodłów – Tarnów Jezierny. Oznaczony nr „19” dojazd pożarowy o długości 2,7 km znajduje się w Puszczy Tarnowskiej w kierunku na zachód od Tarnowa Jeziernego oraz na południe od Jodłowa. Gospodarujące tym obszarem puszczy Nadleśnictwo Sława Śląska niedawno dokonało jego modernizacji. Poszerzono niektóre fragmenty drogi pożarowej, przede wszystkim zaś położono nową nawierzchnię. Pokryta równo drobnym szutrem jezdnia prezentuje się doskonale pod względem wizualnym i tak samo doskonale sprawdza się pod kołami roweru. Po dojazdach pożarowych nr „1” k. Strzeszkowa i nr „4” w pobliżu Stanów oraz przyborowską żółtą „1” to kolejna droga leśna o dużym potencjale turystycznym. Poprawi komfort przejazdu z Jodłowa do Kamiennej oraz „Miedziaka”. Z kolei, rowerzyści kwaterujący…