-
Tak cicho jak właśnie w lesie
[…] Do lasu weszliśmy jak do kościoła, do katedry, kiedy wysoko na chórze buczą organy, albo jak pod most, kiedy górą, na jezdni przetaczają się z wyciem tramwaje i inne żelazne pojazdy. Kto chodził kiedyś do kościoła i bywał pod mostem, niekoniecznie tam nocował – ten mniej więcej wie, jak to jest. Szumiało w koronach. Ale to szumiało. Istny szum. Tęgo tam kalikował ten od wietrznych organów. A na dole cicho. Niesamowicie cicho. Tak cicho jak właśnie w lesie, kiedy w koronach buszuje szumnie wiatr, a na dole cicho. Tak cicho jak właśnie w lesie, kiedy … Pochodziliśmy trochę po lesie, poleżeliśmy na igliwiu, na rudej iglastej dominacji. […] Edward Stachura,…
-
List z podziękowaniem proboszcza od św. Mikołaja
Nie piszę tutaj o kurtuazji z wszelkiego rodzaju tzw. okazji. Mam na myśli takie zwyczajne ludzkie odruchy, kiedy ktoś odczuwa potrzebę wypowiedzenia podziękowania najzwyczajniej z potrzeby serca, bez jakiekolwiek kalkulacji czy narracji okolicznościowej.