Najnowsze

Sekcja zwłok ekshumowanych

Zasady przeprowadzania sekcji zwłok ekshumowanych podlegają co do istoty tym samym regułom, jakie obowiązują podczas klasycznej sekcji zwłok. Kodeks postępowania karnego obydwie te czynności nieprzypadkowo określa jako: „oględziny i otwarcie zwłok” albo „oględziny lub otwarcie zwłok”.

Przesłankę merytoryczną uzasadniającą sekcję zwłok, podobnie jak i ich ekshumację, stanowi podejrzenie przestępnego spowodowania śmierci [art. 209 § 1 kpk]. Istotna różnica sprowadza się do faktu, że ekshumacja jest sekcją zwłok wyjętych z grobu [art. 210 kpk], a więc wcześniej już pochowanych i znajdujących się w grobie przez krótszy lub dłuższy okres czasu, a typowa sekcja jest oględzinami i otwarciem zwłok jeszcze formalnie nie pochowanych.

To formalne kryterium wymaga podkreślenia. Należy mieć bowiem świadomość, że klasyczna sekcja zwłok dotyczyć może zwłok znajdujących się w początkowym stadium przeobrażeń pośmiertnych, jak też zwłok w stanie daleko zaawansowanych zmian gnilnych, włącznie z ich zeszkieletowaniem. Na tej zasadzie decyzja prokuratora o badaniu zwłok wydobytych z wody czy z ziemi po ukryciu ich tam przez sprawcę zabójstwa, konsekwentnie będzie postanowieniem o przeprowadzeniu sekcji zwłok, bez względu na stopień rozkładu zwłok, a decyzja o badaniu zwłok pogrzebanych na cmentarzu jest decyzją o ekshumacji, nawet wówczas, gdy od ich pogrzebania nie minęło kilka dni czy nawet godzin.

W tym kontekście warto może przypomnieć, że do czasu wynalezienia chłodni służących do przechowywania zwłok zakwalifikowanych do sekcji sądowo-lekarskiej lub w przypadku niedostępności innych odpowiednich pomieszczeń, zalecano tymczasowe ukrycie ich w ziemi. Dopiero po przybyciu lekarza-obducenta wydobywano je i podawano sekcji, nie traktując czynności jako ekshumacji. W szczegółowych zaleceniach prof. Wiktor Grzywo-Dąbrowski zalecał nawet, żeby grubość warstwy ziemi nad trumną w prowizorycznym grobie, gdzie złożono zwłoki oczekujące na sekcję, nie przekraczała 30 cm. [patrz.: W. Grzywo-Dąbrowski, Medycyna sądowa dla prawników, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1957 s. 70].

Takie rozumienie terminu „ekshumacja” zbieżne jest z definicjami zawartymi w powszechnie dostępnych słownikach. Nowy Leksykon PWN określa ekshumację, jako „wydobycie pochowanych zwłok w celu przeniesienia w inne miejsce lub dokonania badania sądowo-lekarskiego”. Autorzy Leksykonu zawarli przy tym zastrzeżenie, że ekshumację przeprowadza się wyłącznie za zgodą właściwych władz prokuratorskich czy sanitarnych [por. Nowy Leksykon PWN, Wydawnictwa Naukowe PWN, Warszawa 1998 s. 429. Wydany w 2005 r. pod red. Jerzego Bralczyka „Słownik 100 tysięcy potrzebnych słów” także definiuje ekshumację jako „wydobycie pochowanych zwłok” [s. 157].

Władysław Kopaliński definiując ekshumację niemal identycznie jak autorzy Nowego Leksykonu PWN wyjaśnia, że termin ten pochodzi ze średniowiecznej łaciny i należy go kojarzyć z takimi słowami, jak: „eks-” i „humus”. Pierwsze oznacza oddzielenie czegoś od czegoś innego, drugie zaś ziemię, grunt czy też glebę [patrz. Wł. Kopaliński, Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, Wiedza Powszechna, Warszawa 1970 s. 201 i 314]. W dosłownym, etymologicznym znaczeniu ekshumacja polega więc na oddzieleniu człowieka, wydobyciu go z ziemi. Współcześnie termin ten rozumiany jest oczywiście szerzej i dotyczy wszelkich zwłok pochowanych po dopełnieniu wymaganych przez prawo czynności administracyjnych oraz przyjętych w danej społeczności form obrzędowych. W medycynie sądowej przyjmuje się zgodnie, że ekshumacja to „wyjęcie zwłok z grobu w celu dokonania ich oględzin” [por. S. Raszeja, W. Nasiłowski i J. Markiewicz, Medycyna sądowa. Podręcznik dla studentów, PZWL, Warszawa 1990 s. 71].

Komentatorzy są też zgodni, co to tego, że potrzeba dokonania oględzin zwłok lub ich otwarcia z różnych powodów może ujawnić się dopiero po ich pochowaniu [por: R. Stefański, /w/ Kodeks postępowania karnego, Komentarz, Dom Wydawniczy ABC 1998 t. 1 s. 566.]

W październiku 1976 r. Prokurator Rejonowy w Nowej Soli zadecydował o ponownej sekcji ekshumowanych zwłok Leszka K. Zwłoki te wydobyto kilka tygodni wcześniej w stanie mocno zaawansowanych przeobrażeń pośmiertnych z Odry. Tożsamość ofiary zakwestionowała jednak rodzina pokrzywdzonego, a dalsze czynności uprawdopodobniły, że jego zgon mógł być związany w udziałem w bójce lub pobiciu zaistniałej na terenie Głogowa. Celem ponownej sekcji było wyjaśnienie wątpliwości identyfikacyjnych oraz zweryfikowanie ewentualnej obecności śladów obrażeń, których wcześniej nie ujawniono.

Dokładnie rok później ten sam prokurator wydał postanowienie o sekcji ekshumowanych zwłok Longina P. W tym przypadku uwzględniono wniosek rodziny, kwestionującej przyjęcie samobójczego powieszenia się, jako pierwotnie ustalonej przyczyny śmierci. Przesłanką decyzji o odstąpieniu od sekcyjnego badania zwłok bezpośrednio po ich znalezieniu był pozostawiony przez pokrzywdzonego list pożegnalny. Przeprowadzone wielokierunkowe czynności, w tym wykonana w Zakładzie Medycyny Sądowej sekcja zwłok oraz ekspertyza pismoznawcza listu nie doprowadziły jednak do zmiany pierwotnej oceny zdarzenia.

Nie ulega wątpliwości, że dla potrzeb badania sądowo-lekarskiego decyzję w przedmiocie ekshumacji może podjąć tylko prokurator albo sąd. Do jej wydania nie jest wymagana ani zgoda osób bliskich zmarłemu, ani władz sanitarnych ani administratora cmentarza czy innego miejsca pochówku. W tym ostatnim wypadku nie ma też znaczenia czy jest to cmentarz komunalny czy wyznaniowy. Na postanowienie prokuratora czy sądu nie przysługuje też zażalenie, albowiem nie zamyka ono drogi do wydania wyroku [patrz: art. 459 § 1 kpk i nast.].

Warto tu przypomnieć, że stosownie do przepisu art. 100 § 8 kpk, przy ogłoszeniu lub przy doręczeniu postanowienia należy pouczyć uczestników postępowania o tym, że postanowienie to nie podlega zaskarżeniu.

Oczywiście, współdziałanie organu procesowego z wymienionymi tu podmiotami jest pożądane, a w niektórych sytuacjach wręcz konieczne. Pamiętać zwłaszcza należy, że w rozumieniu procesowym, każda sekcja zwłok, także zwłok ekshumowanych, jest czynnością niepowtarzalną i strony postępowania, w tym oczywiście osoby reprezentujące prawa pokrzywdzonych oraz ich pełnomocnicy mają prawo uczestniczenia w niej [art. 316 § 1 kpk].

Niektóre cele ekshumacji, np. konieczność identyfikacji zwłok, mogą wymagać pobrania od osób bliskich zmarłemu odpowiedniego materiału porównawczego. W takich przypadkach konieczne staje się nie tylko bierne znoszenie uciążliwości związanych z tą szczególną czynnością dowodową, ale aktywne jej wspieranie.

Kwestie techniczno-organizacyjne reguluje m.in. ustawa z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych (Dz. U. z 1972 r. nr 48, poz. 298 z późn, zm.] i przepisy wydane na podstawie tejże ustawy. Przepisy te zalecają zwłaszcza przeprowadzanie ekshumacji we wczesnych godzinach rannych i podczas chłodnej pory roku. Określają też sposób wydobywania zwłok z grobu i ich transportu, a także ponownego pochówku. Należy jednak zaznaczyć, że kalendarzowe terminy ograniczające możliwość ekshumacji od wiosny do jesieni odnoszą się do ekshumacji administracyjnych i nie wiążą sądu ani prokuratora.

O celowości sekcji zwłok ekshumowanych, podobnie jak każdej sekcji nie decydują co do zasady przesłanki formalne lecz merytoryczne, a więc podejrzenie przestępnego spowodowania śmierci, o czym wspomniano na wstępie. Może się zdarzyć, że przesłanka ta ujawni się dopiero jakiś czas po zgonie wcześniej uznanym za naturalny, a nawet w sytuacji uprzedniego przeprowadzenia klasycznej sekcji zwłok i wydania na jej podstawie opinii o przyczynie śmierci.

W lipcu 2000 r. dokonano ekshumacji wcześniej sekcjonowanych zwłok Jadwigi P., domniemanej ofiary zabójstwa. Podejrzany pierwotnie przyznał się do dokonania zbrodni, jednak jeszcze na etapie śledztwa wyjaśnienia te odwołał. Prokurator uznał, że dla weryfikacji prawdziwości wersji zmienianych wyjaśnień zachodzi potrzeba przeprowadzenia dodatkowych badań histopalogicznych mięśni szyi ofiary. Pobrania materiału do badań dokonano niemal trzy miesiące od czasu zdarzenia. Podobnie jak podczas pierwszej sekcji nie ujawniono makroskopowo w obrębie szyi „zmian urazowych”, zmian tego rodzaju nie wykazała też preparacja mięśni i ich szczegółowe badanie w Zakładzie Medycyny Sądowej.

Bywa, że potrzeba ponownej sekcji, a tym samym ekshumacji zwłok już pochowanych wynika z wadliwego przeprowadzenia pierwotnego badania zwłok. Pod koniec lat 60-tych i na początku 70-tych XX wieku w Augustowie i okolicach znaleziono kilkanaście ciał martwych mężczyzn. W większości były to ciała wyławiane z pobliskich rzek jezior i kanałów. Zdarzenia te oceniano jako nieszczęśliwe wypadki, gdyż sekcje zwłok ujawniały jedynie zmiany charakterystyczne dla utonięć, a u denatów wykrywano duże stężenie alkoholu. Na ciałach nie było wyraźnych oznak pobicia. Obecność zegarków czy innych drobnych przedmiotów zdawała się wykluczać rabunkowe podłoże wydarzeń. Dodatkowo nierzetelność obducenta i zawężone spojrzenie na reguły budowania wersji kryminalistycznych nie pozwoliły prowadzącym postępowanie na wyzwolenie się ze stereotypowego schematu rozumowania, że odurzeni alkoholem pokrzywdzeni mężczyźni nie dbając o elementarne reguły bezpieczeństwa osobistego wpadali do wody i po prostu topili się. W rezultacie, po długim, wielowątkowym i trudnym śledztwie, którego przełomowym momentem była ekshumacja i ponowna sekcja zwłok jednej z ofiar,  prokurator postawił kilkuosobowej grupie przestępczej zarzuty zabójstwa 9 osób i usiłowania dalszych 9 zabójstw. Ostatecznie doszło do prawomocnego skazania 2 sprawców na karę śmierci. Pozostali członkowie gangu otrzymali kary od kilku do 25 lat pozbawienia wolności. Na marginesie warto dodać, że w składzie tego zbrodniczego syndykatu były także kobiety.

Zdarzają się ekshumacje zwłok pozostające bez związku z celami badania sądowo-lekarskiego zwłok w ścisłym tego słowa znaczeniu. Charakterystycznym przykładem takiej sytuacji była ekshumacja zwłok bratanicy Edwarda Gierka w głośnej w latach 70-tych XX w. sprawie „śląskiego wampira”. Podejrzany o serię zbrodniczych zabójstw Zdzisław Marchwicki, opisując sposób pozbawienia jej życia podał m.in., że na zwłokach pozostawił mały pierścionek z niebieskim oczkiem, gdyż wydawał mu się bezwartościowy, „taki odpustowy”. Analizujący te wyjaśnienia prokurator Józef Gurgul z pewnym zaskoczeniem stwierdził, że wzmianki o pierścionku nie było ani w protokole oględzin miejsca znalezienia zwłok ani w dokumentacji sekcyjnej. Oczywiście nie można było niczego z góry przesądzać, gdyż pierścionek mógł „zaginąć” w różnych okolicznościach, ale jeżeli Marchwicki mówił prawdę? Szansy na zweryfikowanie także tego fragmentu jego relacji nie wolno było zaprzepaścić. Zapadła decyzja o ekshumacji, której celem było wyłącznie dokładne sprawdzenie stanu palców ofiary. Ku zaskoczeniu prowadzącego czynność prokuratora na jednym z palców ofiary znaleziono bardzo delikatny pierścionek o wyglądzie opisanym przez podejrzanego. Znaczenie rezultatu tej ekshumacji dostrzegły i doceniły sądy obu instancji w uzasadnieniach wyroków skazujących.

Tak, jak wszelkie inne czynności, czynności eksperta czy wydane na ich podstawie decyzje procesowe, obarczone są ryzykiem popełnienia błędu nawet przy zachowaniu najlepszej staranności. Może ono wynikać z niedostatku informacji wyjściowych albo nieadekwatnej metodyki sekcyjnej czy zakresu lub jakości specjalistycznych badań posekcyjnych. Także pojawienie się nowej, nieznanej wcześniej metody badawczej może stanowić argument uzasadniający sekcję zwłok ekshumowanych.

Tego rodzaju ekshumacje przeprowadzano w przeszłości m.in. po wynalezieniu tzw. lustra arsenowego do diagnozowania zatruć arszenikiem, a nawet do zbadania jak przedstawia się zawartość arsenu w zwłokach pochowanych na cmentarzu, gdzie arsen okazał się być składnikiem cmentarnej gleby. Stąd później pojawiło się zalecenie pobierania gleby znad trumny, spod trumny i najbliższego otoczenia. Oczywiście dotyczyło to badań toksykologicznych przy podejrzeniu zatrucia. Prof. Tadeusz Marcinkowski do listy tej włączył jeszcze zalecenie pobierania fragmentów odzieży i części przedmiotów z wnętrza trumny [por. T. Marcinkowski,  Medycyna sądowa dla prawników, Wydawnictwa „Ars boni et aequi”, Poznań 2000 t. 1 s. 140]

W ostatnich dziesiątkach lat także w Polsce przeprowadzono ekshumacje zwłok w celu pozyskania materiałów koniecznych do przeprowadzenia profilowania genetycznego śladów ujawnionych wczesniej na miejscu zdarzenia i odpowiednio zabezpieczonych, a których pełne wykorzystanie stało się możliwe dopiero po opracowaniu bardziej efektywnych metod badawczych. Taki m.in. cel przyświecał ekshumacji ofiar potrójnego zabójstwa rodziny romskiej na początku lat 90-tych XX wieku w Nowej Soli.

W podręcznikach medycyny sądowej słusznie podkreśla się, że prawidłowo przeprowadzona sekcja zwłok połączona z odpowiednio dobranymi badaniami laboratoryjnymi oraz uwzględniająca dowody uzyskane przez organ procesowy jest jedynym miarodajnym sposobem ustalenia przyczyny zgonu. Niekiedy jednak zachowanie wszystkich optymalnych warunków opiniowania nie jest w stanie doprowadzić do wydania jednoznacznej opinii.

Taka sama sytuacja występuje w przypadku sekcji zwłok ekshumowanych, a najważniejszymi uwarunkowaniami jest tu stan zachowania zwłok i rodzaj czynnika prowadzącego do zgonu.

Podkreślić należy, że nie ma jednej uniwersalnej reguły dającej się zastosować do pomiaru szybkości przeobrażeń pośmiertnych. Najogólniej tylko przyjmuje się, że najszybciej rozkładają się zwłoki pozostające na powietrzu, wolniej zanurzone w wodzie, a najwolniej przykryte grubą warstwą ziemi.

W rzeczywistości tempo i kierunek późnych zmian pośmiertnych należy od wielu, niekiedy trudnych do uwzględnienia i wzajemnie znoszących się albo nakładających w różnym stopniu czynników. Zalicza się do nich rodzaj śmierci i jej przyczynę, stan zwłok w chwili śmierci i bezpośrednio po zgonie, porę roku, temperaturę otoczenia i jego wilgotność, swobodny dostęp lub brak dostępu powietrza. Nie bez znaczenia pozostają nawet takie czynniki, jak: podawane przed zgonem antybiotyki, sposób odżywiania się, obecność pasożytów, dostęp do zwłok owadów czy gryzoni. Ogromne znaczenie ma oczywiście fakt balsamowania zwłok czy nawet zastosowania środków chemicznych podczas tzw. toalety zwłok.

W nauce zgodnie przyjmuje się, że pewne zmiany są stosunkowo łatwe do ujawnienia i poprawnego zinterpretowania, nawet długi czas po śmierci, a inne – przeciwnie, bardzo szybko zacierają się i ich znalezienie oraz poprawna interpretacja może sprawić kłopot najlepszym nawet znawcom. 

Do zmian z grupy pierwszej zaliczane są przede wszystkim wszelkiego rodzaju złamania i inne uszkodzenia tkanki kostnej, np. kończyn czy czaszki. Można na ich podstawie identyfikować ślady pozostawione przez pociski, narzędzia ostrokrawędziste – siekiery czy ostrokończyste – bagnety. Ślady pourazowe na powłokach skórnych czy narządach wewnętrznych utrzymują się krócej i są trudniejsze w interpretacji.

Relatywnie długo można w zwłokach w późniejszym stadium rozkładu ujawnić ślady niektórych trucizn przewlekle działających i odkładających się w kościach długich, włosach czy paznokciach, np. związków metali ciężkich, niektórych narkotyków.

Podobnie, jak w przypadku sekcji klasycznej, ekshumacje w zasadzie nie dają wystarczających przesłanek do diagnozowania przypadków śmierci czynnościowej, np. wczesnego zawału mięśnia sercowego, uduszenia przez unieruchomienie klatki piersiowej, wstrząsów metabolicznych czy anafilaktycznych, obrzęku mózgu o różnej etiologii. Trudności sprawia też diagnoza zatruć alkoholem, tlenkiem węgla czy innymi substancjami lotnymi.

Damian Wąsik i Mariusz Dubiel uważają, że „wiele zmian chorobowych, takich, jak miażdżyca, blizny pozawałowe, krwotok domózgowy czy niektóre nowotwory, można jeszcze rozpoznać w czasie od kilku tygodni do kilku miesięcy” [patrz: D. Wąsik i M. Dubiel, Sekcja zwłok. Zagadnienia karnoprocesowe i medyczno-sądowe, Bydgoszcz 2014 s. 141].

Wielu ekspertów podkreśla, że współcześnie wobec ogromnego rozwoju fizyko-chemicznych technik analitycznych, które pozwalają na ujawnianie śladowych ilości różnych pierwiastków, ich mieszanin i związków, kluczowym problemem nie jest wydolność badań laboratoryjnych, ale poprawna interpretacja ich wyników.

Nawet przestrzeganie elementarnych zaleceń metodycznych przy pobieraniu materiałów nie daje gwarancji miarodajnego wyniku analizy toksykologicznej materiałów pobranych ze zwłok. W literaturze tematu podkreśla się, że procesy degradacyjne mogą zachodzić różnie w różnych narządach tych samych zwłok. W mechanizmie endogennym mogą tworzyć się substancje, których nie było w zwłokach przed zgonem, np. alkohole czy cyjanki i to w stężeniu porównywalnym przy zatruciach. Inne związki ulegają z kolei rozkładowi i z tego powodu trudne są do wykrycia na drodze analizy, pomimo ewidentnie zewnętrznego pochodzenia.

Inne jeszcze problemy generowane są przenikaniem wody do niżej położonych partii ciała, wysychaniem partii położonych wyżej i w rezultacie pośmiertnej redystrybucji ksenobiotyków.

Interpretacja jakościowych i ilościowych wyników analizy chemicznej materiału pobranego ze zwłok ekshumowanych wymaga więc ogromnego doświadczenia eksperckiego i ostrożnej interpretacji [por. M. Kała i T. Lech, Ekspertyza toksykologiczna /w/ M. Kała, D. Wilk, J. Wójcikiewicz, [red. nauk.] Ekspertyza sądowa. Zagadnienia wybrane, Wyd. Wolters Kluwer, Warszawa 2017 s. 175 i nast.].

Należy przy tym pamiętać, że cele stawiane sekcji zwłok ekshumowanych, podobnie jak w przypadku sekcji standardowej, mogą wykraczać znacznie poza ustalenie samej przyczyny śmierci. W wzbudzającej wiele emocji decyzji o ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej zaplanowano: „wszechstronne badania sekcyjne, także przy użyciu tomografii komputerowej oraz badania toksykologiczne i genetyczne, mające istotne znaczenie dla określenia obrażeń ofiar i przyczyny ich śmierci, a także dla zrekonstruowania przebiegu katastrofy i jej przyczyn”. Zespół biegłych różnych specjalności powołanych do przeprowadzenia badań i opracowania opinii liczy w tej sprawie aż 14 osób. 

Ponadto, w grudniu 2016 r., w celu wykonania analizy śladów materiałów wybuchowych w próbkach pobranych podczas śledztwa w sprawie katastrofy samolotu TU-154 M Nr 101 podjęto współpracę  z wiodącym brytyjskim laboratorium Forensic Explosives Laboratory (FEL) przy Defence Science Technology Laboratory [źródło: Prokuratura Krajowa]. Wcześniej prowadzone analizy przez ekspertów Zakładu Fizykochemii CLKP nie ujawniły obecności śladów takich materiałów lub produktów ich rozkładu ani na częściach samolotu ani materiałach pobranych ze zwłok ofiar.

Jasne określenie celów ekshumacji oraz dobór możliwych do zastosowania metod badawczych, ekspertów i laboratoriów powinny stanowić przesłanki do podjęcia optymalnej decyzji procesowej i jej planu realizacyjnego. Z zasady więc poprzedzona bywa licznymi konsultacjami z ekspertami i wnikliwą lekturą dostępnych publikacji naukowych oraz opracowań kazuistycznych. 

Każda sekcja zwłok ekshumowanych ze swej istoty jest czynnością wyjątkową, trudną i kosztowną. Zrozumiałe więc, że ryzyko popełnienia błędu powinno więc zostać ograniczone do absolutnego minimum.

Wśród znawców tematu przeważa przekonanie, że wartość dowodowa badania zwłok ekshumowanych jest znacznie mniejsza niż sekcji przeprowadzonej wkrótce po zgonie. Andrzej Jakliński i Zdzisław Marek wyrazili obrazową opinię, że pozytywne rezultaty takich badań są odwrotnie proporcjonalne do czasu, przez który zwłoki przebywały w ziemi. Przyznają oni jednocześnie, że lepsze wyniki uzyskuje się w przypadku ekshumacji, których celem jest identyfikacja człowieka, gorsze zaś w razie konieczności ustalenia przyczyny śmierci [por. A. Jakliński i Z. Marek, Medycyna sądowa dla prawników, Kantor Wydawniczy Zakamycze, Kraków 1996 s. 153].

Jan WOJTASIK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *