Opinie
-
Polacy na drodze
Jeszcze nie spotkałem ludzi, którzy by tak beztrosko zachowywali się na drodze jak Polacy. Bernard Newman, Rowerem przez II RP. Niezwykła podróż po kraju, którego już nie ma, Wyd. ZNAK HORYZONT, Kraków 2025 s. 99
-
Plebejska wyższość patrycjuszy
W okresie gwałtownego rozwoju imperium i równoległego upadku kultur starszych rzymscy patrycjusze w plebejski sposób demonstrowali wyższość w stosunku do narodów, których terytoria zagarnęli intrygami, podstępem, a najczęściej siłą. Jan Niżnikiewicz, Tajemnice dawnej medycyny, magii i erotyki, Oficyna Wydawnicza Bookmarket, Gdańsk 2007 s. 164
-
Adaptacja cywilizacji
W dziejach historii każdej kultury można dostrzec fenomen przyswajania dorobku cywilizacji rozwiniętej wyżej przez stojącą na poziomie niższym. Jan Niżnikiewicz, Tajemnice dawnej medycyny, magii i erotyki, Oficyna Wydawnicza Bookmarket, Gdańsk 2007 s. 163
-
Wiara w umiejętności lekarzy
Od czasów pradawnych podstawową gwarancją owocnego leczenia była, jest i będzie wiara pacjentów w moc i umiejętności lekarzy. Jan Niżnikiewicz, Tajemnice dawnej medycyny, magii i erotyki, Oficyna Wydawnicza Bookmarket, Gdańsk 2007 s. 139
-
Lasy nad Odrą z perspektywy półwiecza
[…] Duże kompleksy lasów zachowały się na Śląsku Opolskim i na Śląsku Dolnym, m.in. w Sudetach i nad Nysą Łużycką, krainą lasów jest Środkowe Nadodrze, gdzie obszary leśne zajmują blisko połowę ogólnej powierzchni. Bogate są tu zbiory runa leśnego, grzybów i jagód. Przede wszystkim jednak jest to źródło dostaw surowca dla miejscowego przemysłu drzewnego. Wyrębom towarzyszą planowe zalesienia, jednym z ich celów jest wymiana drzewostanów jednorodnych na korzystniejsze gospodarczo i odporniejsze drzewostany mieszane. […] Jan Popłoński i Ignacy Rutkiewicz, Odra, Wydawnictwo INTERPRESS, Warszawa 1977 s. 25
-
Tam czeka przygoda
[…] Gdy starożytni wymyślali znane nam do dziś baśniowe historie, a także później, gdy ustne tradycje zostały ostatecznie spisane w średniowieczu, ziemie północnej i zachodniej Europy porastał gęsty las. Niebezpieczeństwa były namacalne: od łotrów i bandytów czyhających na podróżników po wilki żądne krwi, a za każdym zakrętem czaiła się śmierć. To miasta i wioski były terenem cywilizowanym, jednocześnie trochę nudnym, przewidywalnym i restrykcyjnym w swoich normach. Pod wieloma względami bór symbolizuje wszystko, czym miasta i miasteczka nie są: to, co nieokiełzane, niekontrolowane, tajemnicze i dzikie. Cywilizacje, jako dzieła ludzkości, mają swoje zasady, standardy i granice. Istnieje akceptowalny oraz, co ważniejsze, nieakceptowalny sposób zachowania, a od każdego oczekuje się przestrzegania społecznych…
-
Nęciska i czatownie szkodzą zwierzętom. Opinia Państwowej Rady Ochrony Przyrody
[…] Nęcenie i sztuczne dokarmianie w stałych miejscach w sposób intensywny i niekontrolowany prowadzi do nadmiernej koncentracji zwierząt, zwiększonego ryzyka kontaktów, a w efekcie – zwiększonego ryzyka transmisji chorób i pasożytów, co wpływa negatywnie na stan zdrowotny populacji ssaków i ptaków. Po drugie, prowadzi to do zmiany zachowań zwierząt: zmniejszonej bojaźni i habituacji osobników, co skutkuje zwiększeniem ryzyka konfliktów dzikich zwierząt, szczególnie dużych drapieżników, z człowiekiem, a w konsekwencji wpływa negatywnie na stan ochrony populacji gatunków oraz konieczność podejmowania środków zaradczych, w tym uśmiercania uciążliwych osobników. W perspektywie długoterminowej może to mieć istotny negatywny wpływ na zdrowie populacji dzikich zwierząt, a także na integralność i funkcjonowanie ekosystemów. (…) Naukowcy zwracają…
-
Pójdźmy do lasu
[…] Las jest fantastycznym placem zabaw. W domu przed komputerem dzieci nie mają możliwości eksplorowania środowiska naturalnego. Zabawa wśród drzew przekłada się na lepszą odporność, mniej alergii, lepszą pamięć. Daje większą sprawność fizyczną, umiejętność pracy w grupie. Dzieci w lesie mają tak ogromne pole do zabawy, wyobraźnia pracuje niesamowicie. Czasem pracuję z grupami dzieci i to, co one są w stanie w głowie wyczarować: komnaty, wyspy skarbów, to jest niesamowite. (…) Pójdźmy do lasu uważnie, bez konkretnego celu. Nie bijmy rekordów prędkości czy zebranych grzybów. Zanurzmy się w nim. Używajmy wszystkich zmysłów i bądźmy uważni. Postrzegajmy las jako przyjaciela. Kogoś, kto jest w stanie nas przygarnąć i nas rozumie. Poczujmy,…
-
Stary sad
[…] Stary sad z dużymi drzewami jest taką przestrzenią, która ma własną szczególną architekturę – z zielonymi ścianami i dachem, ze światłem i cieniem. Jeśli wejdziesz do takiego sadu w upalny dzień, gdy świeci słońce, to ta mieszanka wrażeń wywołana przez światło i cienie, które ze sobą współgrają, ciepło i miły chłód, zapachy – to wszystko jest jakoś poruszające i nieporównywalne z niczym innym. (…) Przydomowy sad z kilkoma starymi jabłoniami, wiśniami, gruszami i śliwami uważam za rzecz piękną i myślę, że każdemu można by życzyć, aby taki posiadał. Organizuje on przestrzeń, sprawia, że staje się ona kameralna, daje poczucie bezpieczeństwa. Wygląda też pięknie jako element krajobrazu Polski, wzbogaca go.…
-
Polska ziemia obiecana
[…] Nie zna Polski, nigdy jej nie widział, a według opowiadań jego małżonki ma to być ziemia obiecana, kraj najpiękniejszy na świecie, pełen urzekających ludzi, szczycący się urodą sosen i niebosiężnych świerków, a zimą, Boże jedyny, nieogarnionymi przestrzeniami śniegu. […] Michał Rusinek, Kolorowe podróże, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1964 s. 157