• Inspiracje,  Opinie

    Zbocze doliny Mielnicy

    […] Pierwszą wspaniałą puszczą, przez którą niczym przez przedsionek szlismy do starego lasu, było zbocze doliny Mielnicy (…). Porasta je gęstwina, na którą składają się świerki, połacie jeżyn, ogromne paprocie (Aspidium filix-femina i Aspidium spinulosum), kępy śmiałka darniowego (Aira cespitosa) oraz inne trawy, co razem tworzy dzicz o niespotykanej skali. Pomiędzy tym wszystkim tkwią liczne pnie martwych drzew, głazy i bloki skalne i wędrowiec, który nie znalazłby wąskiej, na poły zarośniętej ścieżki, którą prowadził nas teraz leśniczy, musiałby zawrócić. (…) Pomiędzy świerkami widzi się piękne okazy krzepkich jodeł i jaworów, do wyrośnięcia których człowiek ręki nie przyłożył. […] Ratzeburg Julius (1841) /w/: Marcin Wawrzyńczak (wybór), Podróżnicy w Górach Olbrzymich. Antologia…

  • Puszcza,  Rower,  Rozmaitości

    Las daglezjowo-cyprysikowy. XXXII Jodłowski Rodzinny Rajd Rowerowy z cyklu „Tajemnice Puszczy Tarnowskiej”

    Jodłów. Zarząd Stowarzyszenia Wspierania Rozwoju Letniska Jodłów zaprasza w sobotę 15 sierpnia 2026 r. wszystkich rowerzystów – miłośników przyrody i historii regionalnej na kolejną wyprawę z cyklu „Poznajemy tajemnice Puszczy Tarnowskiej”. Początek wyprawy nastąpi o godz. 10.00 sprzed siedziby Stowarzyszenia „Zielony Zakątek” przy leśniczówkach w Jodłowie. Do zlokalizowanych w centrum Puszczy tytułowych daglezji i cyprysików uczestnicy rajdu dojadą odwiedzając po drodze Gaj Wandy, Czerwoną Małpę i Studnię Haussmanna. Będzie też możliwość zatrzymania się przy głazie upamiętniającym myśliwych i leśników Koła Łowieckiego „Daniel” z Siedliska. Trasa rajdu przebiegać będzie po terenie leśnym, z kilkoma wzniesieniami, drogami o nawierzchni gruntowej trawiastej, miejscami piaszczystej. Powrót nastąpi ok. godz. 16,00, gdyż szacowany czas przejazdu…

  • Skarbczyk

    Podziękowania od Lipowego Wianka

    Symboliczne dowody wdzięczności, zwłaszcza gdy są trwałe, mają to do siebie, że się nie starzeją. Zawsze bowiem można do nich, a zwłaszcza okoliczności i emocji towarzyszących ich otrzymaniu powrócić. Takim dowodem jest dla mnie otrzymany od Zarządu Stowarzyszenia Lipowy Wianek z Bielaw dyplom za „pomoc we wszystkich rajdach i innych wydarzeniach”. Pan Paweł Zboralski wręczył mi go w dniu 11 lipca 2026 r. podczas Święta Lipy. To piękna i zaszczytna niespodzianka. I jak tu nie pomagać? Jan Wojtasik

  • Rozmaitości

    Bielawskie Święto Lipy z udziałem Leniwca

    Bielawy. Tegoroczne Święto Lipy, podobnie jak poprzednie, miało program bardzo bogaty. Jego apogeum stanowił wieczorny koncert Leniwca, znanej grupy punk-rockowej z Jeleniej Góry. Artyści zaprezentowali zróżnicowany repertuar. Co warto jednak podkreślić, spiker zespołu trafnie zauważył, że Edward Stachura – autor tekstów do niektórych spośród wykonywanych utworów, pracował jako drwal w sąsiednich Grochowicach. Nie dodał jednak, że „Mistrz Stachura” dwukrotnie co najmniej odwiedził Bielawy. Nie wspomniał też, że Stachura wraz z innym bohaterem „Siekierezady” – Peresadą, byli w tej miejscowości w celu zakupienia bimbru, a ówczesna bimbrownia znajdowała się zaledwie kilkaset metrów od koncertowej sceny. To oczywiście tylko taki literacko-regionalno-obyczajowy smaczek. Sam fakt zagrania Stachury spodobał mi się bardzo. Myślę, że…

  • Inspiracje,  Opinie

    Widzenie pejzażu

    […] W ciągi trzech wieków w postrzeganiu gór prze mieszkańców Zachodu dokonała się niezwykła rewolucja. Cechy, które wcześniej budziły odrazę – stromizna, odosobnienie, śmiertelne niebezpieczeństwa – zaczęto uważać za ich największe zalety. Mamy tu do czynienia z tak radykalną zmianą, że uświadamia nam ona kulturowe w znacznej mierze sposoby, w jakie reagujemy na krajobraz. Oznacza to, że kiedy patrzymy na pejzaż, nie postrzegamy tego, co się przed nami znajduje, lecz w dużej mierze to, co naszym zdaniem powinno się tam znajdować. Przypisujemy mu właściwości, których sam w sobie nie ma – na przykład okrucieństwo czy posępność – i stosownie do tego go oceniamy. […] Robert Macfarlane, cyt, za: Filip Springer…

  • Inspiracje,  Opinie

    Niewinne oko nie istnieje

    […] Trudno jednak nie popaść w zadumę nad tym, co dziś widzimy z najwyższej góry Sudetów. I co zobaczymy za dziesięć albo dwadzieścia lat. Ja dziś z tego szczytu widzę już tylko Hotel Gołębiewski. Tak, nie ma już Gór Olbrzymich, na które patrzą Podróżnicy i nie ma już tamtego patrzenia. Nie sposób bowiem dziś kontemplować krajobrazu w oderwaniu od tych wszystkich dramatów i draństw, jakie się krajobrazowi przytrafiają. (…) Przyszłość wszak należy do aparthoteli i innych „okazji inwestycyjnych”, którymi Świeradów jest metodycznie rozjeżdżany. Tak, niewinne oko nie istnieje. Spojrzenie Podróżników … jest spojrzeniem sprzed katastrofy, sprzed antropocenu. Dziś zaglądając do potoku, na dnie którego połyskuje „złoto głupców”, musimy mieć świadomość,…

  • Nadesłane

    Zaginięcie środków walki jako zagrożenie bezpieczeństwa publicznego*

    Dr hab. Ryszard Jaworski** Pojęcie „środki walki” odnosi się do broni i materiałów wybuchowych. Natomiast „zaginięcie” jest terminem umownym i na tyle szerokim zakresowo, aby uwzględnić to, że w chwili ujawnienia braku środków walki w magazynie broni lub pododdziale nie znamy jeszcze motywu działania sprawcy i trudno dokonać kwalifikacji prawnej zdarzenia. Problem ma znaczenie historyczne, ma początek w okresie PRL, chociaż nie można wykluczyć, że wystąpi on ponownie. Przypadków zaginięcia środków walki w Siłach Zbrojnych PRL było kilkadziesiąt rocznie. Ginęła najczęściej broń strzelecka: karabiny, pistolety, środki pozoracji pola walki (petardy) lub materiały wybuchowe.[1] Przypadki te były ukrywane przez opinią publiczną. Dopiero w latach 90. pojawiały się w środkach masowego przekazu…

  • Inspiracje,  Opinie

    Wiatr szumiał w świerkach i bukach

    […] Panowała tu grobowa cisza, nie rozbrzmiewał żaden głos ludzki ni zwierzęcy, tylko wiatr szumiał w świerkach i bukach. Szliśmy po korzeniach, po głazach, w zielonym półmroku lasu, już to przez młodszy drzewostan, co po wojnie siedmioletniej wyrósł, już to przez odsłonięte poręby. Wreszcie pomiędzy gałęziami drzew zamajaczyły chmury i moi chłopcy krzyknęli z radości, po raz pierwszy z tak bliska tych „żeglarzy nieba” widząc. Niedługo potem zaczął się las, który miał już prawdziwie górski charakter. Droga wiodła po skale, czasem równej, czasem krzywej, czasem gładkiej, czasem chropowatej, przy każdym kroku chlupotał strumyczek. W każdej dziurze, nawet pod korzeniami połyskiwało jeziorko, pnie drzew i głazy porośnięte były wilgotnym zielonym mchem,…

  • Inspiracje,  Opinie

    Robota ciężka, ale ładny grosz

    […] Robota ciężka, ale ładny grosz góralowi przynosząca. Po czeskiej stronie zwłaszcza do majątku Semili należące wsie Polubny i Korenow stanowią znaczne ośrodki pozysku drewna. Ponieważ góry nie mają tam odpowiedniej wysokości i nachylenia, by rzecz inaczej urządzić, drewno jest saniami do Izery zwożone i stamtąd do Semil spławiane. Od saga, co obejmuje ścinkę, rżnięcie na kloce i łupanie, dostaje robotnik dwadzieścia krajcarów, a za przetransportowanie tego saga do rzeki z miejsca często o ponad godinę drogi oddalonego – krajcarów osiemnaście. W tym roku ze względu na wyjątkowo łagodną zimę i brak dostatecznej ilości śniegu, nie mogło całe ścięte drewno być z lasów wywiezione i czeka na zimę kolejną. Tym…

  • Inspiracje,  Opinie

    Witriolejnia

    […] Ilość drewna, jaką corocznie zużywa witriolejnia, jest ogromna, ale takie są też hrabiowskie lasy. Zwłaszcza wiosną wszystkimi strumieniami spławia się drewno i z najdalszych zakątków lasu docierają tu najpotężniejsze sztuki. […]  Christian Weiss (1794) /w/: Marcin Wawrzyńczak (wybór), Podróżnicy w Górach Olbrzymich. Antologia tekstów źródłowych z XVII – XX wieku, Wydawnictwo Wielka Izera & Schlesisches Muzeum, Chromiec – Görlitz 2020 s. 101