• Inspiracje,  Literatura

    Mowa lasu

    […] Nie lubił chodzić do lasu, choć jak mu się zdawało – zaczął rozumieć jego mowę. Nie stało się to oczywiście tak z dnia na dzień ani nawet z tygodnia na tydzień. Najpierw siadywał Horst Sobota na swoim oszklonym ganku i patrzył na las przez te szybki, które nie były zabarwione żadnym kolorem. Zimą obserwował szkielecie gałęzie buków, młode brzozy przygięte ciężarem śniegu, wiecznie zielone sosny, dumnie potrząsające szurpatymi głowami. Las wydawał się cichy i bezbronny, ale wystarczyło zrobić kilka kroków w jego głębię, a na dróżkach wydeptanych racicami sarenek i koziołków widziało się krwawe ślady czyjejś zbrodni – porozrzucane pióra ptasie, zaduszone przez lisy zające. Tak, nawet w porze…

  • Inspiracje,  Literatura

    Woda i las

    […] Płyniemy, płyniemy. Woda i las. Marabuty na szczudłowatych nogach odprowadzają nas wzrokiem, orły nad głową śledzą nasze ruchy. Dałbym dużo za to, żeby wiedzieć ile jeszcze par oczu spoczywa na naszej łodzi. Dwa czy trzy razy ściana pierwotnego lasu rozłupuje się, nadgryziona nieznaną siłą. Ogromne drzewa leżą lub sterczą złamane jak po przejściu tornado. […] Olgierd Budrewicz, Równoleżnik zero, Wydawictwo ISKRY, Warszawa 1965 s. 107

  • Bez kategorii,  Inspiracje,  Literatura

    Było przepięknie

    […] Było przepięknie. Las stał cichy, jakby senny, pod masą śniegu wiszącego na gałęziach, i skrzył się cały w blaskach słońca. Droga była jakby zasypana puchem, który pod uderzeniem płóz i nóg końskich rozpryskiwał się tumanem. Konie parskały radośnie, a dźwięczny, wesoły głos dzwonków rozlegał się po lesie bez echa; kłęby sinawej pary, słupy, całe fontanny wisiały nad sankami. Taka cisza panowała pod tą białobłękitną kopułą lasu, wśród tych nieskończonych szrozielonkawych kolumn, w tych głębiach perłowych, zionących chłodem, że każda szyszka spadająca, każda gałązka sucha, która pękała pod naporem śniegu, co wtedy kaskadą pyłów spływał na ziemię, rozlegały się ostrym dysonansem w tej symfonii milczenia. […] Władysław St. Reymont, Fermenty,…

  • Inspiracje,  Literatura,  Opinie

    Szczęście drzew

    […] Naśladujmy drzewa, którym wystarczy rosnąć, kwitnąć, uczuwać ciepło, pić słońce, kołysać się z wiatrami, usypiać o każdej jesieni i budzić się z pierwszym drgnieniem wiosny, bo szczęście jest w trwaniu, w istnieniu i w spokoju. […] Władysław St. Reymont, Fermenty, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1955 s. 242

  • Literatura,  Rozmaitości

    Dzień i noc, czyli wiersze Michała Gabriela-Węglowskiego

    Gdynia. Trafiła dzisiaj do moich rąk rzecz niezwykła – tomik poezji autorstwa Michała Gabriela-Węglowskiego pt. Dzień i Noc. Pan Prokurator znany jest przede wszystkim jako autor wielu znakomitych tekstów prawniczych, w tym komentarzy do ważnych ustaw. Jego prawniczą publicystykę można łatwo znaleźć w portalu Czerwone & Czarne, a ilustrowane fotograficznie relacje z wypraw kajakowych po morzach całego świata w blogu Polski Brzeg. Wydając tytułowy tomik pezji, ujawnił nie tylko kolejną swoją pasję, ale też – zwykłe odmawiane prokuratorom – cechy osobowości takie, jak: wrażliwość, zdolność do zachwycenia się chwilą czy refleksji nad przemijaniem piękna. Dobrą tego ilustracją jest fragment wiersza pt. Kwiat Wszyscy się zachwycali jakaż to ona piękna, a…

  • Inspiracje,  Literatura

    Piłatowe credo

    […] Gorąco wierzę, że prawda jest i że ją człowiek może poznać. Byłoby szaleństwem myśleć, że prawda jest tylko na to, aby jej człowiek nie poznał. Może ją poznać. Tak! Ale kto? Ja czy ty, czy może każdy? Ja wierzę, że każdy w niej uczestniczy; i ten kto mówi tak, i ten, kto mówi nie. Gdyby się oni obaj połączyli i zrozumieli, powstałaby z tego cała prawda. Tak i nie wprawdzie nie da się połączyć, ale wszyscy ludzie mogą się połączyć; więcej jest prawdy w ludziach niźli w słowach. […] Karel Čapek, Piłatowe credo /w/: Księga apokryfów, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1978 s. 89

  • Inspiracje,  Literatura

    Pieśń tak mocno brzmiała

    […] Pieśń tak mocno brzmiała w ciszy powietrza, aż brzozy drżały, a stare dęby, co poskręcane dziwacznie, narosłe guzami gałęzie wznosiły niby zaciśnięte pięści w górę, szumiały rudymi liśćmi. Długie, zielone jemioły trzęsły się, a zżółkłe trawy, jałowce, kiście poskręcanych paproci, drobne leszczyny szemrały smutnie i las cały, okryty bladawym złotem i purpurą jesieni, słuchał tej pieśni, zadumywał się, pił ją wszystkimi porami i jakby przepełniony żałością, co owiewa idących, zaczął wtórować swoimi głosami, rozbrzmiewać cichym pogwarem i hukaniami. Kołysał się wolno, niby łan zbóż olbrzymich, przystawał na chwilę wyprostowany, i wtedy leciał głęboki, tajemniczy pokrzyk, aż dzięcioły kuć przestawały, wrony zrywały się z wrzaskiem i krążyły nad lasem przestraszone.…

  • Puszcza

    Urządzanie lasu, czyli ilość i sposób pozyskiwania drewna

    […] Plan urządzenia lasu, czyli dokument zatwierdzany przez ministra właściwego do spraw środowiska, określa zakres prac jakie wykonać ma dane nadleśnictwo przez następną dekadę. Samo opracowanie projektu planu urządzenia lasu trwa co najmniej dwa lata. W tym czasie wyspecjalizowana firma zewnętrzna inwentaryzuje lasy nadleśnictwa praktycznie pod każdym względem: od stanowisk archeologicznych, przez budynki, budowle i drogi, po bardzo szczegółowy opis każdego fragmentu lasu zawierający: opis jego składu gatunkowego, powierzchnię, wiek drzew i ilość drewna każdego gatunku oraz wszelkie inne dane charakteryzujące poszczególne wydzielenia. Dokument zawiera informacje o warunkach siedliskowych, glebowych i wodnych, a także bardzo szczegółowe informacje o formach ochrony przyrody. Z tak pogłębionej analizy analizy opracowuje się wytyczne prowadzenia…