Kwaśne deszcze
[…] Zielony szlak wiodący przez Kocioł Smogorni do Karpacza był jak zwykle opustoszały. Wąska ścieżka wiła się wśród uschniętych drzew, które zniszczyła katastrofa ekologiczna wywołana kwaśnymi deszczami, jakie nawiedzały te góry w ostatnich latach.
Wystające z ziemi martwe pnie i ogołocone z igieł zszarzałe konary sprawiały upiorne wrażenie. Przypominały zastygłe w bezruchu szkielety, które ktoś przeniósł na zbocza Smogorni z jakiejś koszmarnej baśni. (…)
W okolicy zielonego szlaku wyjątkowo często dochodziło do różnych nieszczęśliwych zdarzeń: zaginięć, zamarznięć, lawin. Liczba wypadków wzrosła znacząco od momentu w którym las obumarł. Czy wszechobecne uschnięte drzewa rzeczywiście tak bardzo dezorientowały ludzi?
A może zdarzenia te były zemstą Ducha Gór na ludziach za ro, że przez swoją bezmyślność zniszczyli hektary lasów w jego królestwie? […]
Sławek Gortych, Schronisko które przetrwało, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2026 s. 182