Inspiracje
-
Chaty Słowian wg Prokopiusza
[…] Słowianie budowali swoje nędzne chaty w sąsiedztwie lasów, bagien i moczarów. Byli jakby stworzeni dla środowiska rzecznego. Świetnie pływali, a w chwili zagrożenia podobno potrafili spędzić pod wodą kilka godzin, oddychając przez specjalnie wydrążone trzciny. Pod względem organizowania przepraw nie mieli równego sobie ludu. […] Michael Morys – Twarowski, Barbarica. Tysiąc lat zapomnianej historii ziem polskich, Wyd. ZNAK HORYZONT, Kraków 2023 s. 147
-
Dębowe grody Polan
[…] Serce państwa Lestka i Siemomysła biło na Wysoczyźnie Gnieźnieńskiej, gdzie od początku X wieku non stop wznoszono gród po grodzie. Jednak około 940 roku inwestycje ruszyły na skalę wcześniej niespotykaną. (…) Na Wysoczyźnie Gnieźnieńskiej po prostu znikneły lasy dębowe, bo budowa grodów pochłonęła całą dębinę! Słowianie uwielbiali grody, które stanowiły ich swoiste znaki rozpoznawcze. (…) Ścięte drzewa transportowano na plac budowy, a wydartą naturze ziemię czyniono sobie poddaną. Innymi słowy – po drwalach przychodzili rolnicy – w znaczeniu metaforycznym, bo być może ci sami ludzie zajmowali się jednym i drugim. Lud żyjący w okolicach Poznania, Gniezna czy Giecza zasługiwał, jak żaden inny w okolicy bliższej i dalszej, na miano…
-
Siła chamska i głupia
[…] Starzy pruscy junkrzy, uważający Fuhrera za wariata i chama, lecz ulegający mu „dla świętego spokoju”, dali mu się w końcu opanować bez reszty. Siła chamska i głupia, ale nieodparta, od której nie ma odwołania, staje się w końcu Bogiem także i dla subtelnych intelektualistów, a nawet dla nich przede wszystkim, bo im imponuje, skłonni są przypisywać jej głębię i wyrafinowanie. […] Stefan Kisielewski, Dzienniki, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 1996 s. 247
-
Wiatr znad Puszczy Karolackiej
[…] – W przypadku zjawiska atmosferycznego mówimy zawsze o wietrze w liczbie pojedynczej. Tak więc mamy do czynienia z przewagą wiatru z kierunków południowo-zachodnich, mówiąc krótko znad Puszczy Karolackiej. Teraz trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie o rodzaj lasów w tejże puszczy. Większość to lasy sosnowe, które wydzielają lecznicze olejki eteryczne, za sprawą przeważającego kierunku wiatru trafiające nad nasze miasto i okolicę. A to jeszcze nie wszystkie fakty! Sięgnął po filiżankę, wypił kilka łyków herbaty. – Słucham, słucham – Duchter uwielbiał takie naukowe tyrady, wzbogacał dzięki nim swą i tak ogromną wiedzę. – Kolejnym krokiem naszej analizy są rzędne terenu. Śląskie Morze ma rzędne mniej więcej na poziomie 57 metrów nad…
-
Jedna prawda, wiele interpretacji
„Każde zjawisko można wyjaśnić na milion sposobów, ale tylko jeden z nich jest prawdziwy, niezależnie od tego, czy nasza wiedza pozwala nam do niego dotrzeć”. Nassin Nicholas Taleb, Czarny łabędź. Jak nieprzewidywalne zdarzenia rządzą naszym życiem, Wydawnictwo ZYSK i S-KA, Poznań 2020 s. 144
-
Meandry pamięci. Urojone wspomnienia
[…] Chociaż sądzimy, że pamięć jest stała, niezmienna i logicznie uporządkowana, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Silniej odciśnie się w naszej pamięci to, co będzie miało dla nas sens w świetle zdobytych później informacji. Niektóre ze wspomnień wymyślamy – co stanowi problem w sądownictwie – badania wykazały, że pod wpływem teorii psychologicznych wielu ludzi uroiło sobie, iż byli molestowani seksualnie w dzieciństwie. […] Nassin Nicholas Taleb, Czarny łabędź. Jak nieprzewidywalne zdarzenia rządzą naszym życiem, Wydawnictwo ZYSK i S-KA, Poznań 2020 s. 142
-
Głupota i mądrość
„Głupcy są głupcami tylko dla mądrzejszych od nich”. Stefan Kisielewski, Dzienniki, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 1996 s. 97
-
Siła nachalnej propagandy
„Powtarzanie w kółko tego samego, choćby to była kompletna bzdura, daje w końcu jakiś skutek”. Stefan Kisielewski, Dzienniki, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 1996 s. 95
-
Punkt widzenia. Pewność sądu
„Kiedy patrzycie na świat z określonej perspektywy, zauważacie wyłącznie te zdarzenia, które dowodzą, że macie rację; paradoksalnie, im więcej wiecie, tym bardziej uzasadnione wydają się własne poglądy”. Nassin Nicholas Taleb, Czarny łabędź. Jak nieprzewidywalne zdarzenia rządzą naszym życiem, Wydawnictwo ZYSK i S-KA, Poznań 2020 s. 123
-
Królestwo Polskie. Konstytucja i sądy
[…] Ani książę Konstanty, ani nikt z jego otoczenia nie liczył się z Konstytucją nadaną Królestwu. Na papierze pozostał artykuł 16 gwarantujący wolność druku, gdyż od 1819 roku działała już ostra cenzura. (…) Konstytucja gwarantowała niezawisłość sądownictwa, a sędziom dożywocie w pełnieniu urzędów, z których można było ich usunąć jedynie na podstawie wyroku właściwego sądu. Tymczasem bez żadnej ceremonii wyrzucano sędziego, jeżeli orzeczone przez niego wyroki nie odpowiadały życzeniu osobistościom sprawującym władzę w kraju. [..] Stefan Majchrowski, Niezwykłe postacie z czasów Powstania Listopadowego, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1984 s. 6