Inspiracje
-
Racjonalizm a uczucia sentymentalne
[…] Działacze rewolucji, niosącej ze sobą tyle zasadniczych zmian politycznych i ustrojowych, wiedzieli, że argumenty na jej korzyść mogą być czerpane z arsenału dowodów i przesłanek racjonalnych, nigdy zaś ze skarbnicy sentymentalnych uczuć.
-
Śmierć po amerykańsku
[…] Wszystkie badania trzymane były w najściślejszej tajemnicy i do prasy nie przekazywano żadnych informacji. Chodziło nie tylko o to, by nie dopuścić do lawiny błędnych informacji, jakie zalały kraj po zamachu w Dallas, ale o to, by nie pogarszać i taj już napiętej sytuacji z jej całym rasowym podtekstem.
-
Doświadczenia wojny
„Wojny bywają okrutną szkołą trzeźwości i mądrości; potem dopiero gdzieś się te nauki zapodziewają”. Kazimierz Koźniewski, Historia co tydzień. Szkice o tygodnikach społeczno-kulturalnych 1944-1950, Wydawnictwo „Czytelnik”, Warszawa 1977 s. 238
-
Pseudokibice i opinia o Polsce
Atak na Meksykanów ze strony chorzowskich „dżentelmenów”, którzy podobno stanęli w obronie kobiety był relacjonowany na całym świecie. Nie mówi się o tym, że to jest banda terrorystów z Chorzowa. Jest Polska i informacje, że to Polacy zaatakowali. W tej chwili na całym świecie mówi się: „Uważajcie, bo do nas przyjadą ci Polacy”.
-
Polityka, kibice, wymiar sprawiedliwości
Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” z niepokojem przyjmuje słowa Premiera Donalda Tuska, wypowiedziane w związku z wydarzeniami w Gdyni w dniu 18 sierpnia 2013 r., dotyczące zamiaru wpływania na policję, prokuraturę i na sądy, aby „przede wszystkim surowo i możliwie natychmiast karać” sprawców przedmiotowego zajścia.
-
Poglądy i środowisko
„Tylko ludzie wewnętrznie martwi nie korygują swych poglądów w zależności od poglądów grupy w której egzystują.” Kazimierz Koźniewski, Historia co tydzień. Szkice o tygodnikach społeczno-kulturalnych 1944-1950, Wydawnictwo „Czytelnik”, Warszawa 1977 s. 246
-
Media, politycy, kibice
[…] Media komentując na gorąco, nie bardzo wiedziały, z jakiego typu zdarzeniem mają do czynienia, ale to nie przeszkadzało w ferowaniu przesądzających opinii. Mówiono więc najpierw o napadzie, dopiero potem o bójce z udziałem wieloosobowych grup.
-
Praca i dystans
[…] Niemcy, obojętnie w jakiej strefie, odrzucają własną winę i z zaciętością pracują, pracują, pracują nad odbudowaniem własnego kraju. Polacy, obojętnie w Kraju czy na emigracji, lewą ręką biją się w piersi, prawą wskazują winowajców wśród innych narodów i męcząc się bardzo gadaniem o losach Ojczyzny i świata, są co najmniej dwakroć mniej produktywni niż Niemcy. […]
-
Wartość krytyki
„Twórca jednogłośnie chwalony przestaje być wiarygodny”. Kazimierz Koźniewski, Historia co tydzień. Szkice o tygodnikach społeczno-kulturalnych 1944-1950, Wydawnictwo „Czytelnik”, Warszawa 1977 s. 271
-
Ziemie rdzennie polskie
[…] Ziemie rdzennie polskie były w początkach naszych dziejów obszarem zwartym etnicznie. W części Europy, której granica zachodnia biegła Odrą i Nysą Łużycką, południowa – Karpatami i Tatrami, wykraczając poza nie na Orawie i Spiszu, wschodnia – Sanem i między Wieprzem a Bugiem, północna przez jeziora mazurskie i dolną Wisłą – mieszkali niemal wyłącznie ludzie polskim językiem mówiący, jeśli mający jakąś świadomość narodową, to tylko polską.