Opinie

  • Opinie

    Kim jest policjant, czyli trochę sarkazmu

    Wg Paula Harvey’a, amerykańskiego komentatora radiowego, policjant to ktoś, kto musi: w mgnieniu oka podejmować decyzje, na które sędzia potrzebuje niekiedy wielu miesięcy, być pierwszy na miejscy wypadku, wiedzieć wszystko, ale nie mówić nic, znać grzechy innych, lecz w nich nie uczestniczyć, znaleźć świadka, który niczego sobie nie chce przypomnieć oraz przestępcę, który i tak zwykle pozostaje na wolności.

  • Opinie

    Włamywacze i kieszonkowcy

    […] Włamywacz jest człowiekiem nieufnym. O ile kieszonkowca nazwałbym filutem, wesołkiem świata przestępczego, chętnie nawiązującym rozmowę, intelektualnie przygotowanym do rozmowy, beztroskim frantem, nie obawiającym się odpowiedzialności, jeżeli pozbył się środków dowodowych mogących świadczyć przeciw niemu, o tyle włamywacz reprezentuje już inna osobowość.

  • Opinie

    Ekspertyza poligraficzna. Stereotypy

    […] Stosunek większości prawników do badań poligraficznych oparty jest na stereotypach, uformowanych jeszcze w latach pięćdziesiątych. Dowodem tego jest traktowanie tej metody przez wielu prawników w dawno już odrzuconej przez specjalistów konwencji „wykrywania kłamstwa”.

  • Opinie

    Wyimki o sprawiedliwości

    Każda epoka zmaga się z tematem sprawiedliwości na swój własny sposób. Musi się z nim zmierzyć też każdy człowiek, i to każdego dnia. Polacy żyją od dawna w stanie permanentnego poczucia niesprawiedliwości. Poczucie to ma niszczący wpływ na ludzką psychikę, przyczyniając się do pojawiania się pozbawionego złudzeń egoizmu.

  • Opinie

    Osamotnienie i misja

    Psychopaci paranoidalni mają poczucie osamotnienia i misji, że są wybrani do tego, by walczyć z wrogami, by nie zostać przez nich zniszczonymi. Na co dzień sami szukają wroga, muszą go mieć, bo walka z nim jest celem ich życia. Widzą dla siebie konkurencję tam, gdzie jej nie ma. Walczą z nią, z obawy przed zagrożeniem swojej pozycji.

  • Opinie

    Najzabawniejsza akcja policyjna II Rzeczypospolitej

    Ostatniego dnia roku [1936 – JW] w jednej z niewielkich wsi pod Pińczowem policjanci najpierw rozebrali idące do kościoła kobiety, ponieważ ich świąteczna garderoba została wcześniej wykradziona z cudzych domów. Potem zdążającemu na mszę sołtysowi zabrali garnitur i melonik „jako skradziony panu Bielińskiemu z Kielc”.