Skarbczyk

Konkurs przemówień oskarżycielskich, Poznań 1977

Z dawien dawna wiadomo, że zwycięzca jest tylko jeden. Niestety nie byłem nim ja. Jury ogólnokrajowego konkursu przemówień oskarżycielskich prokuratorów w Poznaniu zakwalifikowało do finału kol. Wojciecha Michałka – późniejszego wieloletniego wizytatora Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu.

Ja musiałem zadowolić się drugim miejscem. Miałem jednak powody do zadowolenia. Wystąpienie było udane, wygłosiłem je w regulaminowym czasie, konkurencja też była spora.

W tamtych latach do wystąpień oskarżycielskich przywiązywano dużą wagę, a mój pierwszy szef Mikołaj Friedel był wzorowym przykładem rasowego mówcy sądowego. Pod wrażeniem jego celnych merytorycznie i przyprawionych odpowiednio dozowanymi emocjami wielu oskarżonych chowało głowę nie tylko w ramiona. Wielokrotnie miałem okazję widzieć, jak unikając wzroku przemawiającego prokuratora chowali się po prostu za swoich obrońców.

Z kolei teorię wystąpień przed sądami poznawałem na szkoleniach prowadzonych przez Bohdana Voelkla – naczelnika Wydziału Sądowego Prokuratury Wojewódzkiej w Zielonej Górze. Myślę, że sporo się od nich nauczyłem.

Później w czasie pracy na poziomie prokuratur powiatowych czy rejonowych miałem oczywiście możliwość wielokrotnie występować z przemówieniami przed sądami różnych instancji. Co może niektórych dziwić, ale wolałem sprawy, gdy oskarżony miał obrońcę. Zwłaszcza z wyboru. Mogłem wtedy koncentrować się przede wszystkim na oskarżaniu. Przemówienia w sprawach bez obrońcy wymagały podniesienia przez prokuratora także wszelkich znanych mu argumentów na korzyść oskarżonego.

Anegdotycznie niemal wypada wspomnienie jednego z oskarżonych, który w trakcie mojej mowy rozpłakał się i nie mógł wypowiedzieć przysłowiowego „ostatniego słowa”. Na pytanie sadu o przyczynę płaczu odpowiedział zaskakująco: nigdy jeszcze nie usłyszałem na mój temat tyle dobrych słów, ile wypowiedział pan prokurator.

Na sali sądowej nie wszystko przebiega więc według stereotypowych schematów.

Jan WOJTASIK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.