Zebraliśmy się dzisiaj na tym zielonogórsko-jędrzychowskim cmentarzu, żeby pożegnać  śp. Waldemara Demutha - ojca rodziny, męża, zasłużonego dla społeczności lokalnej wieloletniego prokuratora, ale przede wszystkim wspaniałego człowieka, kolegę, przyjaciela.

Podkreślam tę kolejność, gdyż we współczesnym świecie pogodzić te wszystkie przymioty nie jest łatwo. Potrzeba wielkiej determinacji, poczucia odpowiedzialności za wybraną drogę i wielkiego zaangażowania.

Waldek posiadał w sobie te wszystkie cechy. Drogę jego życia wyznaczało kilka ważnych dat:

Oczywiście dzień urodzenia - 18 grudnia 1944 r. Potem było dzieciństwo, szkoła podstawowa i średnia, ukończone w czerwcu 1974 r. z bardzo dobrym wynikiem studia prawnicze na Uniwersytecie Wrocławskim, a następnie wybór zawodowej drogi życia - aplikacja prokuratorska. Już rok później egzamin i praca w charakterze asesora w Prokuraturze Rejonowej w Zarach.

Już wtedy w Jego opiniach zawodowych pojawiają się przymiotniki świadczące o dużym profesjonalizmie, predyspozycjach do służby prokuratorskiej, poczuciu odpowiedzialności za powierzone sprawy i los ludzi w nie uwikłanych.

Taka opinia będzie podążała za Waldkiem na dalszej drodze jego zawodowego życia. Także wtedy, gdy na jego barki złożone zostaną obowiązki pełnienia służby w Prokuraturze Wojewódzkiej w Zielonej Górze. To właśnie tam od listopada 1987 r. Prokurator Waldemar Demuth kierował naprzemiennie pracą Wydziałów Postępowania Przygotowawczego i Śledczego aż do dnia przejścia w stan spoczynku w sierpniu 2006 r.

W okresie tym przez ponad 5 lat dodatkowo pełnił obowiązki rzecznika prasowego, wykonywał zadania na rzecz Prokuratury Generalnej w Warszawie czy Apelacyjnej w Poznaniu. Z każdego z tych miejsc delegowania nadchodziła za nim jak najlepsza opinia.

Na zielonogórski etap jego pracy - co dzisiaj trzeba przypominać - przypadały bardzo ważne wydarzenia dla Polski i dla społeczności naszego regionu - transformacja społeczno-ekonomiczna, liczne i głębokie reformy prawa, jednoczenie się Europy i otwieranie granic. Te pozytywne z natury zjawiska miały też swoje negatywne strony, zwłaszcza tutaj na zachodnich kresach. Mam na myśli rozwój groźnej przestępczości transgranicznej, przemyt, handel ludźmi, rozboje, wymuszenia i liczne zabójstwa. Należało postawić im tamę. Ty Waldemarze nie wahałeś się czynić tego, co należało do obowiązków prokuratora - strażnika praworządności. Nie zabrakło Ci ani koniecznej odwagi cywilnej, ani poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo mieszkańców Zielonej Góry i okręgu. pamiętamy, że wymagałeś wiele od podwładnych, ale pamiętamy też, że przede wszystkim wymagałeś od siebie.

Gdy pojawiały się kolejne trudności, gdy brakowało ludzi do służby czy środków materialnych, gdy z poczuciem pewnej bezradności i obawy, co teraz będzie - komunikowałem Ci kolejny pojawiający się problem, Ty niezmiennie odpowiadałeś - jestem tu od tego, żeby znaleźć rozwiązanie.

I znajdowałeś.

Twoje odejście przed ośmioma laty z czynnej służby prokuratorskiej przyjęliśmy ze smutkiem, ale też z nadzieją, że będziesz miał więcej czasu dla siebie, dla rodziny, że w końcu uda Ci się przezwyciężyć problemy zdrowotne, nękające Cię od jakiegoś czasu.

Niestety ostatecznie choroba okazała się silniejsza, los nie oszczędził Ci cierpienia i bólu.

Wierzę jednak, że do końca towarzyszyła Ci świadomość dobrych dzieł, jakie pozostawiłeś po sobie i przesłanie, że jesteśmy po to, żeby rozwiązywać stojące przed nami problemy. Zapamiętamy tę naukę.

Spoczywaj w pokoju. Cześć Twojej pamięci.

Małżonce, córce i całej Rodzinie pragnę w imieniu Kierownictwa służbowego, w imieniu wszystkich obecnych i byłych pracowników  prokuratur okręgu zielonogórskiego złożyć najserdeczniejsze wyrazy współczucia.

Zielona Góra – Jędrzychów, 16 lipca 2014 r.

pogoda.net