Słowa uczą, przykłady pociągają. Ta zasada pedagogiczna znana była od czasów starożytnych. Wykorzystywano ją też w pracy dziennikarskiej. Redakcja Wrzeciona także także starała się na swoich łamach ukazywać bogactwo przykładów, pozytywnych i negatywnych.

Także takich, które były przedmiotem czynności zawodowych prokuratora. W przypomnianym wycinku prasowym znalazły się takie właśnie przykłady. Pierwszy ilustruje powszechny w tamtych latach problem nadużywania alkoholu w miejscu pracy. Drugi, rzadko spotykaną postawę żalu sprawcy przestępstwa i okazanej przez niego dobrej woli naprawienia krzywdy wyrządzonej ofierze.

Fabuła tego ostatniego dowodzi też, że młyny sprawiedliwości pamiętały o zasadzie indywidualizacji i dostosowania surowości stosowanych środków, w tym przypadku zapobiegawczych, do realiów każdego przypadku z osobna.

Jan WOJTASIK

pogoda.net