W publicystyce społeczno-prawnej można spotkać pogląd, że wszelkiego rodzaju przestępstwa przeciwko wolności seksualnej towarzyszą człowiekowi od "zawsze". Teza ta ilustrowana jest m.in. drastycznymi przykładami współczesnej przestępczości pedofilskiej, która nie odbiega w niczym od skali tej patologii sprzed wielu dziesiątków lat.

Wg tego poglądu, różnica sprowadza się tylko do poziomu społecznej świadomości zagrożenia, o którym kiedyś nikt nie mówił i nie pisał, a problem był znany tylko nielicznej grupie fachowców.

Artykuł "Wrzeciona" z 1981 r. może być jakimś drobnym argumentem w polemice ze zwolennikami "zmowy medialnego milczenia". Warto zauważyć, że w tamtych latach metodyka prowadzenia śledztw w sprawach o pedofilię była opracowana już na całkiem niezłym poziomie.

Zapraszam do lektury publikacji z "Wrzeciona". Jednocześnie informuję, że imiona oraz pierwsze litery nazwisk osób wymienionych w artykule są fikcyjne. Wprowadzono je wyłącznie z powodów redakcyjnych i ich kojarzenie z jakimikolwiek realnie żyjącymi wówczas czy jeszcze obecnie postaciami, nie ma uzasadnienia.

Jan WOJTASIK

 

pogoda.net