Ktoś powiedział, że w życiu społecznym, niezależnie od tego, jak szybko i gruntownie się zmienia, zawsze jest też pewna kontynuacja. Słynna nowosolska juma przełomu XX i XXI wieku też miała swoje wzorce w latach znacznie wcześniejszych. W czasach tzw. realnego socjalizmu też niektóre granice otwierano przed sąsiadami.

Na tej zasadzie Lubuszanie najczęściej odwiedzali Niemiecką Republikę Demokratyczną. Zapewne byli wśród nich rasowi turyści. Większość jednak jeździła na zakupu. Dodajmy, z dowodem osobistym i książeczką walutową w kieszeni. Wśród tych ostatnich trafiali się jednak i tacy, którzy w żadnej epoce i żadnym miejscu na świecie chluby nam nie przynoszą. 

Do nowosolskiej prokuratury co pewien czas trafiały akta spraw mieszkańców naszego powiatu, których fabuła toczyła się poza granicami kraju. O nich także informowały ówczesne media.

Imiona oraz pierwsze litery nazwisk osób wymienionych w artykule są fikcyjne, wprowadzono je wyłącznie z powodów redakcyjnych i ich kojarzenie z jakimikolwiek realnie istniejącymi postaciami nie ma żadnego uzasadnienia.

Jan WOJTASIK

pogoda.net