Opublikowany w "Głosie Metalowca" artykuł pragnę przypomnieć, ze tylko z powodu dramatycznych wydarzeń, które opisuje. Podany przez pokrzywdzoną Ewe K. opis działania sprawcy, był  w porównaniu z innym przypadkami ówczesnych zgwałceń, na tyle nietypowy, że zainspirował prowadzących dochodzenie do poszukiwania innych jeszcze ofiar.

Czytaj więcej...

Nie ma dwóch zdań: podpalenia z dawien dawna były w Polsce karane niezwykle surowo. Ustawodawstwo lat 70-tych XX wieku umyślne sprowadzenie pożaru zagrażającego życiu i zdrowiu ludzi traktowało jako zbrodnię, a więc czyn, którego popełnienie karane było co najmniej trzema latami pozbawienia wolności.

Czytaj więcej...

Od czasu do czasu w publicystyce społeczno-prawnej spotyka się pogląd, że każde zgwałcenie ze swej istoty jest czynem wyjątkowo okrutnym i jako takie nie powinno podlegać stopniowaniu. Nie pretendując do wygłaszania kategorycznych opinii w tej kwestii, skłonny byłbym przyznać, że osobiście bliżej jest mi do stanowiska przeciwnego.

Czytaj więcej...

Zebraliśmy się dzisiaj na tym zielonogórsko-jędrzychowskim cmentarzu, żeby pożegnać  śp. Waldemara Demutha - ojca rodziny, męża, zasłużonego dla społeczności lokalnej wieloletniego prokuratora, ale przede wszystkim wspaniałego człowieka, kolegę, przyjaciela.

Czytaj więcej...

Szanowni Państwo, Kilka trudnych lat w budżecie prokuratury, duże zaległości w rozwoju logistyki prokuratorskiej, w końcu obciążenia mentalne wynikające z naturalnego podobno konserwatyzmu prawników wykształciły niezwykle żywotny i mało sympatyczny dla urzędu prokuratorskiego stereotyp zapracowanego i zasypanego stosami akt urzędnika, który przy pomocy długopisu, w najlepszym razie przy pomocy rozklekotanej maszyny do pisania mozoli się nad kartką papieru.

Czytaj więcej...

pogoda.net