Rozmyślając kiedyś nad poszukiwaniem własnej drogi fotografowania, obiecałem sobie odpuścić wszelkiego rodzaju techniki eksperymentowania i wszystko, co z wyboru znalazło się w zasięgu mojego obiektywu pokazywać w sposób możliwie klasyczny, przede wszystkim kolorowy. Nikon D7000 oferuje jednak wiele rozwiązań technicznych, których stopniowemu poznawaniu trudno się oprzeć.

Tym sposobem doszedłem do czegoś, co nazywam cyfrowym szkicowaniem obiektów krajobrazu miejskiego. To rodzaj skrzyżowania fotografii z rysunkiem. Wszystko oczywiście w wersji elektronicznej.

W mojej fotografii pejzażu preferuję co do zasady zdjęcia kolorowe. Stale pamiętam bowiem, że kolory mają wielką siłę oddziaływania. Czerwony pobudza psychikę odbiorcy, zielony uzdrawia, niebieski uspokaja, żółty przydaje optymizmu, a szary i brązowy wywołują uczucie smutku. Jednak z pola pamięci nie można utracić i tego oczywistego faktu, że zanim pojawiła się fotografia kolorowa, ta pierwotna czarno-biała cieszyła oczy ludzkie przez ponad 100 lat na zasadzie wyłączności.
 
To nie mogło nie pozostawić śladu w kształtowaniu upodobań odbiorcy. Nawet w czasach obecnych, gdy oglądamy zdjęcia czarno-białe, odczuwamy budząca się nutkę melancholii i swoistą sympatię do czasów, które przeminęły. Z tych własnie powodów zdecydowałem się na krótki "powrót do przeszłości" i szukanie nowych środków wyrazu dla współczesnego pejzażu miejskiego. Na początek - pomimo dominującej w nim smutnej szarości - wybrałem technikę elektronicznego szkicu ołówkowego. 

Plonem tak ukierunkowanych poszukiwań jest kilkadziesiąt prac z kilku znanych i zupełnie nieznanych miejsc w Polsce – Warszawy, Krakowa, a także Ciechocinka, Nowej Soli, Sławy, Bytomia Odrzańskiego, Kożuchowa, Nowego Miasteczka i innych miejscowości. Zapraszam do obejrzenia "szarej galerii".

Jan WOJTASIK

 

                                                                                                           
pogoda.net