Proponowana trasa wyprawy liczy sobie 15 km. Projekt dedykowany jest dla osób, które poza terenową jazdą na rowerze cenią sobie  poznawanie piękna przyrody oraz historii odwiedzanych miejsc, także tej bardziej odległej, a przy tym – co ważne - posiadają trochę wyobraźni. Oczyma pobudzonej przez przewodnika wyobraźni można czasem zobaczyć więcej niż to co akurat mamy przed sobą.

Od razu dodajmy, że tytułowy "lodowiec" to w rzeczywistości ostatni lądolód, który nawiedził nasze okolice 20 tys. lat temu, a potem przez kilka kolejnych tysięcy wracał na północ. Na pojezierzu Sławskim i obszarze d. Puszczy Tarnowskiej pozostało sporo wyraźnych śladów jego obecności na tych ziemiach.

Startujemy, jak zwykle z ronda jodłowskiego przy stanie licznika *0,0 km. pierwszy etap naszej dzisiejszej wyprawy prowadzi do jednego z najpiękniejszych miejsc na obszarze d. Puszczy Tarnowskiej, jakim jest Wysoka Hala. Zgodnie ze wskazaniem Jodłowskich Tras Spacerowych [JTS] – przede wszystkim czerwonej i pomarańczowej, kierujemy się na południe [S]. Z małymi odchyleniami kierunku tego będziemy się trzymać przez najbliższe 4 km. Nasza trasa wznosi się generalnie ku górze, fragmentami jedziemy leśną szutrówką. Na tym etapie JTS nakładają się na Leśną Drogę Pożarową [LDP] nr "11".

Pierwszym ważnym punktem, który mijamy jest skrzyżowanie 6 dróg. Mijamy je na  *0,6 km. Żegnamy się z JTS niebieskim i żółtym, a sami pniemy się stromą szutrówką w górę. Kto ma kłopot z podjazdem, może spokojnie zejść z roweru. Bez trudu dogoni nas przy pierwszym przystanku, jakim jest Starodrzew z Ptasim Podwórkiem na *1,2 km. To charakterystyczna liściasta oaza wśród sosnowej monokultury. Niestety, blisko 200-letnim bukom starość daje się coraz we znaki.

Tablica informacyjna przy Ptasim Podwórku

Kolejne warte zapamiętania charakterystyczne miejsce to Leśny Punkt Odpoczynku [LPO] na*1,6 km. Dla nas na odpoczynek jest jeszcze zbyt wcześnie. Miejsce zasługuje jednak na uwagę, gdyż tu właśnie rozstajemy się z zielonym JTS, który 'na skróty" prowadzi do Źródełka Miłości – jednej z najciekawszych atrakcji okolicy. Zielonym możemy też skrócić sobie drogę do innego z naszych dzisiejszych celów – Suchych Stawów Śródleśnych [SSŚ]. To jednak droga poza oznakowanymi szlakami, wymaga dokładnej mapy i sporego doświadczenia. Skorzystanie z niej pozbawiłoby nas kilku ważnych atrakcji.

Pierwsza z nich jest już na *1,8 km. Są to tzw. Bliźniaki, czyli sosna pospolita zrośnięta już od poziomu pnia z dębem. Swoiste przemieszanie warstw liści z gałązkami porośnietymi igłami sprawia intrygujące wrażenie, zwłaszcza podczas śnieżnych zim. 

Osobliwość przyrodnicza "Bliźniaki"

Niecałe 300 m. dalej, gdyż na *2,1 km znajduje się Garbaty Dąb. Chociaż skrył się w dolince wśród sosen, jego charakterystyczna sylwetką łatwo zobaczyć z drogi. Mimo, że liczy sobie kilkaset lat, usilnie trzyma się życia i jeden z konarów każdej wiosny dostaje zielonych liści. Kiedyś niewątpliwie posiadał status pomnika przyrody. Na niemieckich przedwojennych mapach występuje jako „Krummer-Eiche”.

"Garbaty Dąb" - zdjęcie wykonano z głębi lasu w kierunku drogi

Kontynuujemy naszą wyprawę. Przed nami niemal 2 km wzniesień i zjazdów leśną drogą, na przemian szutrową i piaszczystą. Dookoła sosnowy las, młodniki, świeże zręby, kolejne przesieki odchodzące w lewo i prawo pod kątem prostym.

Naszą czujność wzmagamy na *4,0 km. Teraz właśnie rozstajemy się z JTS pomarańczowym i czerwonym oraz LDP "11" i pod kątem prostym skręcamy w prawo, w charakterystyczną aleję kasztanową. Napisy na słupku oddziałowym upewniają nas, że jedziemy teraz dobrze, czyli na zachód, przesieką między oddziałami  "76" i "110".

Aleja kasztanowa okresowo jest bardzo urokliwa. Trwa to jednak krótko, gdyż szkodniki szybko  niszczą zielone liście. Jesienią zaś może być trudna do przejechania z uwagi na zrytą przez poszukujące pokarmu dziki gliniastą nawierzchnię jezdni. Zwierzęta te można niekiedy napotkać w pobliskiej świerkowej gęstwinie.

"Kasztanowa aleja". W czasie roztopów i większych opadów trudna do przebycia.

Kontynuujemy jazdę. Najpierw w dół, potem ostro pod górę. Na wprost przed nami wyraźne wzniesienie. To Wysoka Hala – najwyższy punkt na obszarze dawnej puszczy. Po 600 m., czyli na *4,6 km. jesteśmy na przełęczy. Grzbiet Wysokiej Hali, na niektórych mapach nazywany Dębowcem rozciąga się na lewo i prawo od przełęczy, na której warto się zatrzymać na przysłowiowy kwadrans. To czas niezbędny, żeby dojść do Krainy Ostańców [KO]. To niewątpliwie największa w okolicy zbiorowość wiekowych, niekiedy wskutek starości ginących na naszych oczach drzew. Jest ich ponad 20.

Kraina Ostanców". Na zdjęciu charakterystyczny :Piesek"

Na lewo z kolei, możemy zatrzymać się przez moment w miejscu, gdzie prze laty wznosiła się drewniana konstrukcja punktu triangulacyjnego. Śladem po tych latach jest wkopany głęboko w ziemię kamienny słup. Wysoka Hala [d. niem. Alma Höh] niekiedy nazywana jest obecnie Halą AlmyWzgórzem Almy czy Grzbietem Karolatu. Druga żona księcia Henryka Schönaicha - ówczesnego właściciela Puszczy Carolath i pana na Siedlisku, miała na imię właśnie Alma. 

Grzbiet Wysokiej Hali podczas późnej jesieni. 

Teraz ostry zjazd w dół. Na *4,9 km na spotykamy ponownie czerwoną JTS i LDP "34". To kolejne skrzyżowanie, na którym warto na moment zatrzymać się i rozejrzeć po najbliższej okolicy. Zanim więc skierujemy się na południowy wschód w stronę Dębówka, odwiedzimy Słoniową Łapę. To zaledwie kilkadziesiąt metrów od skrzyżowania, na którym zatrzymaliśmy się. Łatwo je zapamiętać z uwagi na wyraźnie widoczny pojedynczy kasztanowiec.

Kasztanowiec u podnóża Wysokiej Hali

Zostawiamy rowery, idziemy pieszo na wprost przed siebie, a po 150 metrach skręcamy w lewo i wchodzimy do lasu. Słoniowa Łapa to  drzewo z charakterystyczną naroślą u podstawy. „Słonia” widać dobrze nawet z drogi, zwłaszcza zimą. Jest na lewo, jakieś 20 m. od nas.

Osobliwość przyrodnicza - "Słoniowa Łapa"

Wracamy do rowerów. Teraz znowu jedziemy na południowy wschód [SE]. Od razu zwracamy uwagę na wyraźny wał po lewej stronie drogi. To resztki nasypu stanowiącego pozostałość dawnej wąskotorowej linii kolejowej, którą wożone drewno do tartaków w Siedlisku i Lipinach. Jego zarys jest widoczny na przestrzeni kilkuset metrów. Długość całej kolei leśnej wraz z odnogami polnymi liczyła 60 km.

Resztki nasypu kolejki wąskotorowej na wysokości d. leśniczówki

W miejscu, gdzie nasyp traci swoją wyrazistość na *5,2 km, widoczne stają się fragmenty kamiennego bruku. To resztki drogi wjazdowej do Spalonej Leśniczówki. W głębi lasu kolonie pokrzyw, krzewy charakterystyczne dla otoczenia przydomowego i fragmenty ceglanego muru. Można jeszcze odnaleźć trochę luźnych pojedynczych cegieł, nawet jakieś drobne przedmioty z metalu.

  

Leśna aleja pod Wysoką Halą

Ponownie wracamy na trasę. Droga wiedzie nas wśród pozostałości starych kasztanowców. Na poboczu widoczne pnie drzew już usuniętych. Imponują swoją wielkością, a konkretnie grubością.  Jeszcze kilka temu dumnie wznosiły swe konary w górę. Kilkanaście kasztanowców o wyraźnie skromniejszej kubaturze stoi jeszcze przy drodze. Jedziemy dalej na południowy wschód [SE]. Na *5,8 km trafiamy na Dębówko – dawną osadę położoną przy zbiegu kilku dróg o średniowiecznym rodowodzie.

Na mapach niemieckich jest to „Glogeiche” lub niekiedy „Gasthaus-Glogeiche”. Przy drodze na zachód [W], czyli w kierunku centrum d. Puszczy widzimy kolejną aleję. Zachowane do dzisiaj relikty starodrzewia świadczą, że kiedyś musiała być piękna.  

Dawna droga z Debówka do centrum puszczy

Nasza uwaga koncentruje się na tablicy przy leśnym punkcie odpoczynku [LPO] postawionym na rozstaju JTS czerwonej i pomarańczowej. Z informacji na tablicy wynika, że podczas II WŚ w miejscu tym znajdował się obóz jeniecki. Niektóre przekazy zdaje się jednak wskazywać, że był to obóz pracy przymusowej dla polskich rodzin. W roku 1945 r. stacjonował tu sztab wojsk radzieckich zdobywających Głogów. Można też podziwiać fotokopię istniejącej  kiedyś karczmy.

Tablica informacyjna przy LPO w Debówku

Skoro jesteśmy już w Dębówku, warto przejść na moment na drugą stronę drogi "325". Poza leśnym parkingiem przy drogach pożarowych "8" i "10" znajdziemy tu pozostałości tzw. "Szańca Szwedzkiego" - dzieła obronnego z czasów wojny trzydziestoletniej, które miało osłaniać kwaterę dowództwa stacjonującego w Siedlisku. Tutaj też przed II wojną światową znajdowała się strzelnica powiatowa.

Pozostałość po "Szwedzkim szańcu"

W kilku miejscach łatwo znaleźć pozostałości po dawnych zabudowaniach. Wiosną od strony drogi wojewódzkiej "325" kwitną fioletowe bzy, ale najwcześniej pojawiają się tam kwiatki przypominające wyglądem przebiśniegi.

LPO przy Dębówku jest dobrym miejscem na zasłużony po zdobyciu Wysokiej Hali odpoczynek.

Jodłowskie LPO w Dębówku

Po krótkim odpoczynku pora ruszać w drogę. Teraz bezwzględnie potrzebny nam będzie kompas, a i mapa może okazać się przydatna. Na przesiece leśnej oznakowanej JTS pomarańczowym i czerwonym stajemy plecami do LPO, czyli twarzą na południe [S]. Wyciągnięta lewa ręka wskazuje nam kierunek wschodu słońca [S]. Znajdujemy się na drodze pomiędzy oddziałami "110" od północy i "134" od południa. Kompas potwierdzi trafność wyboru kierunku. Jedziemy wskazaną przesieką na wschód [E]. Szybko żegnamy obydwie JTS i już za moment przecinamy DW "325".

Teraz pilnujemy tylko obranego kierunku. Jedziemy całkiem dobrą leśną drogą pomiędzy oddziałami: "109" i "133", "108" i "130" itd.  W połowie oddziału "107" i "131" z lewej dostrzegamy dobrze zachowany fragment nieoznakowanej drogi leśnej. Łagodnym łukiem biegnie nieco pod górę w kierunku północnym [N]. Warto ten fakt odnotować w pamięci, gdyż w razie potrzeby umożliwia istotne skrócenie drogi pomiędzy Jodłowem a celem naszej dzisiejszej wyprawy.

Pagórek w okolicy Suchych Stawów Śródleśnych

Trzymając się wcześniej obranego kierunku, podziwiamy coraz bardziej urozmaicony krajobraz. Raz po raz mijamy z lewej i prawej strony porośnięte monolitem sosnowym pagórki. Kosztuje to trochę wysiłku i wymaga wzmożenia uwagi, ale wrażenia są całkiem przyjemne. Takim sposobem pokonujemy odległość 2,7 km od ostatniego LPO przy Dębówku, żeby dokładnie na *8,5 km zatrzymać się przy pierwszym kompleksie Suchych Stawów Śródleśnych [SSŚ].

Charakterystyczna niecka w obrębie Suchych Stawów Śródleśnych

Łatwo zauważamy łagodne, chociaż wyraźne obniżenie terenu i zupełnie inne środowisko roślinne. Możemy zostawić na chwilę rowery i pieszo bez trudu okrążyć podmokłe zagłębienie stanowiące pozostałość po dawnym zbiorniku wodnym. Poza licznymi samosiejkami młodych sosen, wysoką trawą przypominającą okolice bagienne znajdziemy też niewielkie doły z resztkami wody i prowadzące do nich liczne ślady dzikich zwierząt. Pamiętamy o konieczności zachowania niezbędnej ostrożności. Brak przezorności może łatwo skończyć się błotną kąpielą.

Pozostałość po zbiorniku wodnym

Warto przypomnieć, że jesteśmy w strefie moreny czołowej ostatniego lodowca, który 20 tys. lat temu zatrzymał się zaledwie kilkaset metrów na południe od miejsca, w którym znajdujemy się obecnie. Grubość pokrywy lodowej nad nami sięgała wówczas niemal 1000 m.

Tak prawdopodnie wyglądała Puszcza 18 tys. lat temu. Zdjęcie pochodzi z pracy Leszka Kasprzaka i Współautorów pt. Strefy glacimarginalne Wielkopolski, Poznań 2007 s.7 

Suche Stawy Śródleśne – podobnie jak wcześniej opisane okolice Wysokiej Hali - stanowią jedno z następstw odejścia lądolodu na północ. Jeszcze w latach 60-tych XX w. były relatywnie bogatymi w wodę zbiornikami p/poż., a dojazd do nich umacniany był drewnianymi kłodami.

Typowy obraz Puszczy Tarnowskiej w okolicy Suchych Stawów Śródlesnych

Do drugiego kompleksu SSŚ dojeżdżamy na *9,3 km. Porastająca je leśna gęstwina pojawia się nagle przed nami, niczym ściana domu postawionego na środku drogi. Nie da się jej tak po prostu ominąć. Zsiadamy więc z rowerów i podobnie, jak w przypadku kompleksu pierwszego możemy podjąć próbę obejścia zabagnionych i porastających samosiejkami zbiorników. Będzie to wymagało jednak znacznie więcej czasu. Ryzyko zagubienia się w gęstym młodniku jest także większe. Decyzję o zakresie zwiedzania tego obszaru musimy dobrze rozważyć.

 

Oczko wodne. Pozostałość po dawnym stawie.

Teraz już po zbiórce w miejscu naszego zatrzymania się kierujemy się w lewo [N] i za ok. 100 m. dojeżdżamy do LPO "18". Przecinamy ją pod kątem prostym, jedziemy na wprost i już na *9,7 dojeżdżamy do drogi leśnej Kamienna-Tarnów Jezierny, ponownie skręcamy w lewo i - wracamy do Jodłowa. Trafimy tam bezbłędnie trzymając się obranego teraz kierunku NW, a później dodatkowo dobrze oznakowanych szlaków turystycznych.

 

Las iglasto-liściasty przy drodze Tarnów Jezierny - Kamienna

Zgodnie z takim założeniem, już na *10,7 km nasza droga łączy się z zielonym szlakiem pieszym PTTK. Za moment na *11,0 km ponowne przecinamy DW "325". Trzymamy się konsekwentnie zielonego PTTK, a więc najpierw czeka nas zakręt w lewo, krótki podjazd pod górę i następnie skręt w prawo. Oznaczenia dojazdowe do Ośrodków Wypoczynkowych "Relaks" i "Tarnawa" ułatwiają wybór właściwego kierunku. 

Ten etap naszej dzisiejszej wyprawy, w zależności od upodobania i stanu naszej dotychczasowej wiedzy o okolicy, może być już tylko spokojnym "powrotem do bazy" lub stanowić kontynuację etapu przyrodniczo-odkrywczego. W tym ostatnim wypadku na *11,3 km nieco uwagi musimy poświęcić pomnikowemu buk przy LPN. Możemy też zjechać w dół do Jeziora Tarnowskiego Dużego i zatrzymać się na pomoście. Po przeciwnej stronie będziemy zauważyć zabudowę Tarnowa Jeziernego, a nieco na prawo charakterystyczny obiekt na wzniesieniu – Pałacyk Myśliwski w tej miejscowości.

 

Buk - pomnik przyrody nad Jeziorem Tarnowskim Dużym

Miłośników przyrody ożywionej czekają jeszcze dwie atrakcje. Na  *11,7 km w głębi lasu przy OW "Relax" znajdziemy kolejny pomnikowy buk. Latem trudno go z drogi zauważyć, znacznie łatwiej przychodzi to w okresie zimy oraz wczesną wiosną.

Na *12,3 km szlak zielony pieszy PTTK łączy się z  do zielonym JTS. Za moment na *12,5 km trafiamy na Źródełko Miłości kolejną atrakcję Pojezierza Sławskiego. O Źródełku pisałem w tej witrynie wielokrotnie. Teraz wystarczy tylko przypomnieć o związanej z nim legendzie o nieszczęśliwej miłości córki właściciela pobliskiego pałacyku do młodego rybaka. Rosnące nad źródełkiem dwa drzewa – lipa i buk symbolizują siłę miłości, która przetrwała śmierć. Drzewa posiadają status pomnika przyrody.

"Źródełko Miłości" - legenda i współczesność

Z informacji mniej romantycznych, ale bardziej konkretnych należałoby podnieść, że pole biwakowe Nad Źródełkiem Miłości posiada parking strzeżony. Oferuje też możliwość kąpieli i plażowania. Wypływająca zaś pod pomnikowymi drzewami z szybkością 10 litrów/sek  woda źródlana posiada stałą temperaturę 9'C. Dodajmy od razu, że jest to średnia temperatury rocznej danej okolicy. Jej walory sprawiały, że przez całe dziesięciolecia woda ze Źródełka Miłości  pozyskiwana była do okolicznych aptek, jako surowiec do wytwarzania leków płynnych.

Źródełko Miłości było ostatnim etapem naszej dzisiejszej wyprawy. Teraz mamy przed sobą już tylko skrzyżowanie 6 Dróg, które znajduje się na *14,4 km i które mieliśmy już okazję dzisiaj przejeżdżać na samym początku wycieczki, zaś na *15,0 km Jodłowskie Rondo – początek i koniec wyprawy.

Jan WOJTASIK

 

Mapa poniżej przedstawia schematyczny projekt rajdu. Przebieg trasy oznaczono kolorem żółtym.

 

 

 

pogoda.net