[…] Psychiatrów zainteresowała sprawa bata, którego Zofia Pasemkowa używała dla trzymania w ryzach swoich synów i męża. Jak to jednak z psychiatrami się zdarza każdy był innego zdania.

Jeden mówił, że bicie batem młodego chłopca przez matkę i dominująca rola kobiety w domu rodzinnym doprowadza do błędnej identyfikacji seksualnej w okresie dojrzewania, powoduje lęk przed kobietami i trudności nawiązaniu kontaktów seksualnych. A tym samym rozbudzić może nienawiść i sadyzm wobec dziewcząt.

Drugi oświadczył, że używany przez Pasemkową bat zrodził w Antku nie sadyzm, ale raczej masochizm, który wyklucza dokonywanie czynów sadystycznych. Trzeci skłaniał się ku poglądom obydwu i określił Antka Pasemkę jako sado-masochistę.

Nie mogło być między nimi zgodnych poglądów, ponieważ każdy z nich reprezentował inną szkołę psychiatryczną: jeden północną, drugi stołeczną, a trzeci południowo-zachodnią. […]

Zbigniew Nienacki, Raz w roku w Skiroławkach, Wydawnictwo Pojezierze, Olsztyn 1987 t. 2 s. 97 i nast.

 

pogoda.net