[...] Nie było świadków, nie mieliśmy pewności co do zeznań. W nieodległej przeszłości byłaby to jedna z wielu spraw w rodzaj "jedno - przeciw drugiemu", w których ciężar dowodu okazuje się zbyt mały, by przesądzić o winie oskarżonego.

Nam jednak na podstawie analizy pyłków i zarodników udało się uzyskać wyraźny obraz otoczenia stworzony z niewidzialnych gołym okiem elementów, z którymi ci młodzi ludzie mieli bezpośrednią styczność.

Przyroda pozostawiła na nich swój ślad, który w oczach prawa okazał się wystarczający, by potwierdzić jedną z wersji historii w sposób nie budzący wątpliwości, uznać racje ofiary i oskarżyć mężczyznę o gwałt. [...]

Patricia Wiltshire, Ślady zbrodni. Niemi świadkowie przestępstw, Wydawnictwo Feeria Science, Łódź 2020 s. 142

 

 

pogoda.net