[...] Grzyby potrafią być niezwykle użyteczne podczas badania śladów na miejscu przestępstwa, potwierdzając często wnioski płynące z analizy śladów palinologicznych i botanicznych.

Ich użyteczność opiera się na tym, że rosną właściwie na wszystkim, jeśli mają tylko dostęp do pożywienia - na szkle, papierze, drewnie, skórze, a nawet plastiku. 

Reprezentują bardzo różne strategie życiowe. Niektóre żywią się martwą materią organiczną i to im zawdzięczamy, że sterty opadających jesienią liści znikają bez śladu, inne zaś pasożytują na organizmach, czasem doprowadzając nawet do ich śmierci, by na koniec pożywić się jeszcze szczątkami. (...)

Teraz pozostało nam już tylko czekać. Po dwóch dniach odsłoniliśmy jedną z przykrytych gałązek, drugą pozostawiając zasłoniętą jeszcze przez trzy dni. Wyniki okazały się ciekawe. Porost na wystawione na światło dzienne gałązce pozostał żółty - właściwie to jaskrawość jego barwy nawet się zwiększyła. Najwyraźniej docierało do niego więcej światła niż na miejscu przestępstwa.

Porost na drugiej gałązce stał się żółtawo-zielony, natomiast ten na trzecie - odcięty od światła przez pięć dni - całkowicie zzieleniał.

Wnioski płynące z doświadczenia były więc jasne. Skoro ten gatunek porostu zmienił barwę na zieloną po pięciu dniach pod przykryciem, natomiast na gałązce znalezionej pod pakunkiem z nogą wciąż był w większości żółty, to paczka nie mogła przebywać w tym miejscu dłużej niż pięć dni. [...]

Patricia Wiltshire, Ślady zbrodni. Niemi świadkowie przestępstw, Wydawnictwo Feeria Science, Łódź 2020 s. 207

 

pogoda.net