[…] Na pierwszej linii obrony stoją lasy. Hamują siłę opadów, zatrzymując w koronach sporo wody, która później powoli skapuje na ziemię.

Stąd też wzięło się niemieckie przysłowie: w lesie pada zawsze dwa razy. Za sprawą tego liściastego buforu nawet silne ulewy docierają do gleby powoli i w odpowiednim rozproszeniu, dzięki czemu może ona zazwyczaj w całości wchłonąć wodę.

Miękkie mchy na pniach i starych pniakach zapewniają dodatkową pomoc w przechwytywaniu jej nadmiaru.

Zielone poduchy potrafią zmagazynować wielokrotnie więcej wody, niż wynosi ich masa, a później stopniowo oddawać ją otoczeniu.

Proces ten powoduje, że w lesie niemal nie występuje erozja. Dlatego stara gleba leśna jest przeważnie bardzo luźna i zalega grubą warstwą. Działa niczym ogromna gąbka, zdolna do wchłonięcia i zmagazynowania dużych ilości wody.

Naturalne lasy same zatem tworzą i chronią swoje zbiorniki wodne. Gdy jednak braknie drzew, sytuacja ulega drastycznej zmianie. […]

Peter Wohlleben, Nieznane więzi natury, Wydawnictwo OTWARTE, Kraków 2017 s. 54

pogoda.net