[...] Jako antropolog sądowy oglądam zwykle ciała, które czasy świetności mają już dawno za sobą - rozdęte, rozszarpane, spalone, wypełnione robactwem, gnijące, przepiłowane, obgryzione, rozpuszczone, zmumifikowane lub rozczłonkowane.

Niektóre zredukowane jedynie do szkieletu, do nagich kości - nagich, lecz pełnych cennych informacji.

Ciało się rozkłada, kości pozostają. Ciało zapomina i wybacza dawne urazy; kość może się zagoić, ale zawsze pamięta: upadek z dzieciństwa, bijatykę w barze, uderzenie rękojeścią pistoletu w skroń, ostrze wbite między żebra.

Kości zatrzymują takie chwile, utrwalają je i pokazują każdemu, kto ma dość wiedzy i doświadczenia, by dojrzeć to bogactwo danych, by usłyszeć cichy szept zmarłych. [...]

Bill Bass i Jon Jefferson, Trupia farma. Sekrety legendarnego laboratorium sadowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie, Wydawnictwo Znak, Kraków 2017 s. 49

pogoda.net