[…] Drzewa z samej swej natury nie chcą szybko rosnąć. Pierwsze dwieście lat drzewna młodzież w lesie pierwotnym musi normalnie przetrwać w cieniu drzew rodzicielskich i może urosnąć zaledwie parę metrów, wytwarzając przy tym niewiarygodnie gęste i włókniste drewno.

Siewki sadzone w dzisiejszych lasach gospodarczych rosną bez hamującego parasola rodziców, dlatego nawet bez pomocy nawozów azotowych strzelają w górę, tworząc duże słoje roczne.

Komórki, również znacznie większe niż w lasach naturalnych, zawierają także znacznie więcej powietrza. Staja się przez to podatniejsze na atak grzybów, które w końce też chcą oddychać.

Kto zatem, będąc drzewem, szybko rośnie, ten także szybko gnije i nie dożywa starości.

Obecnie wskutek dopływu substancji odżywczych z powietrza proces ten jest jeszcze potężnie przyspieszany, a drzewo przypomina i tak już naszprycowanego sportowca wyczynowego, który jeszcze dostaje dodatkową działkę.

Duże obciążenie środowiska azotem nie będzie na szczęście trwałym problemem, jeżeli uda się nam pohamować produkcję spalin. […]

Peter Wohlleben, Nieznane więzi natury, Wydawnictwo OTWARTE, Kraków 2017 s. 49

 

 

pogoda.net