[…] Ten zawód potrafi być niewdzięczny. Każdy prokurator mógł z marszu wymienić sto powodów, dla których nie należy być prokuratorem. Od biurokracji i idiotycznych statystyk przez niekompetentnych biegłych i krnąbrnych policjantów, aż po psychiczne obciążenie stałym kontaktem ze złem i społeczną pogardę, która spotykała ich na każdym kroku.

Nie było prokuratora, który by w domu nie rozważał adwokatury, który na spotkaniach towarzyskich nie planował założenia radcowskiej togi i który po wódce nie rzucał wszystkiego w diabły. Co ciekawe, zaskakująco mało ludzi odchodziło z zawodu.

Przede wszystkim dlatego, że niezwykłą siłę i pewność daje bycie po właściwej stronie. W świecie, w którym większość zawodów polega na naciąganiu ludzi na rzeczy i usługi zbędne, gdzie moralny relatywizm i gotowość do upokorzeń bywają często filarami kariery, prokuratorzy stali po dobrej stronie.

Raz im się udało lepiej, raz gorzej, ale ich zawód polegał na wymierzaniu sprawiedliwości, na czynieniu dobra, na sprawianiu, żeby świat był bezpieczniejszy. Ile osób może czuć dumę ze swojej profesji? […]

Zygmunt Miłoszewski, „Gniew”, Grupa Wydawnicza Foksal (WAB), Warszawa, 2014 rok

pogoda.net