A kiedy przyjdzie godzina rozstania, 
Popatrzmy sobie w oczy długo, długo 
I bez jednego słowa pożegnania 
Idźmy - ja w jedną stronę, a ty w drugą.

Bo taka nam już pisana jest dola, 

Że nigdy dla nas jutro się nie ziści, 
Wiecznie nam w poprzek stanie tajna Wola, 
Co tkliwość mieni w podmuch nienawiści.

Najmilsza moja! Leć, kędy cię niesie 
Twych piórek zwiewność i krwi młodej tętno; 
Leć, kędy życia pieśń wzdyma i gnie się 
w rytmów tanecznych melodię namiętną;

Leć, kędy Rozkosz wyciąga ramiona 
Po smutne serce człowieka tułacze, 
Co w jej śmiertelnym spazmie drży i kona, 
I wyje z bólu, i ze szczęścia płacze...

Leć... ale pomnij: w pogody uśmiechu, 
W marzeń haszyszu i smutków żałobie, 
I w cnot dystynkcji, i w plugastwie grzechu 
To wiedz, najmilsza: ja jestem przy tobie.

Oczyma na cię patrzę skupionemi, 
Jak na misterium ważne, groźne prawie, 
I co bądź czynisz biedna Córo Ziemi, 
Ja, brat twój starszy, ja ci błogosławię...

Gdy będziesz cierpieć, ja ciebie pocieszę, 
A gdy się zbrukasz, wówczas wiedz, ty droga: 
Ja cię wysłucham i ja cię rozgrzeszę, 
Bo taką władzę mam daną od Boga.

W twe dłonie wtulę twarz od tęsknot bladą, 
O twe kolana głowę oprę biedną, 
A ty mi daj bajaj, o Szeherezado, 
Twych cudnych nocy, ach, tysiąc i jedną...

A kiedy przyjdzie godzina spotkania, 

Może w nas pamięć dawnych chwil poruszy 
I bez jednego słowa powitania 
Popatrzym sobie aż w samo dno duszy...

Boy, Słówka, Wydawnictwo Literackie Kraków, 1983 s. 116

 

pogoda.net