[...] Jachtu i samochodu nie przysłali mu kuzyni ze Stanów, ale doszedł do tego drogą własnych kombinacji, o których myśląc widz polski doznaje uczuć zazdrości i pogardy w stosunku do samego siebie.

Ten sam film oglądany przez widza niemieckiego był odbierany w sposób zupełnie inny: młody, dobrze wyglądający dziennikarz, posiadający samochód i jacht nie jest przedmiotem nienawiści, lecz uznania - widocznie wykombinował to własną głową, własnymi zdolnościami.

Widocznie zawdzięcza to to własnej inteligencji i wyobraźni. [...]

Marek Hłasko, Piękni dwudziestoletni, Biblioteka POLITYKI, bez daty s. 126

 

pogoda.net