„Pomyślałem sobie, że jeżeli przez piętnaście lat życie oskarżonego i życie prokuratora, czyli moje, były podobne, a musiały być podobne, bo podobne były warunki, to ja, prokurator, mógłbym pójść w tym samym kierunku, w którym szedł oskarżony; a oskarżony nakierowywany przez swoje warunki i przez swoją rozpacz szedł i doszedł do zbrodni.

Czytaj więcej...

[...] Witek przydzielony z widłami do słomy. Ja przy workach. Zaczepiam, odstawiam trochę na bok i zadaję na plecy gospodarzowi. On nosi. Do stodoły.

Czytaj więcej...

Życie jak jesień - coś w nim z blasków lata
Z uśmiechów słońca przez mgły i szarugi
Z złotawych błysków wśród szarego świata
Z kwiatów co nigdy nie kwitną raz drugi

Czytaj więcej...

[...] Zawodowy złodziej z Rzeszowa, niejaki Rajchman, mężczyzna niewysoki i szczupły, na początku lat trzydziestych [XX w. - JW] tyle razy wzywany był na przesłuchania do prokuratury, że chcąc nie chcąc, podczas długich rozmów z prokuratorem poznał on i rozkład pomieszczeń, i zwyczaje pracowników urzędu, i miejsca, w których trzymają wartościowe przedmioty.

Czytaj więcej...

[…] W końcu stycznia 1999 roku – ponad sześć lat po tragicznej śmierci czterech kobiet znalezionych przy Cahaba Lane – zaczęto dobierać ławę przysięgłych do procesu o morderstwa.(…)

Czytaj więcej...

pogoda.net