[…] Nareszcie droga polepszyła się. Szła w górę, ku kościołowi stojącemu na szczycie pagórka. Po obydwu stronach szerokiego traktu stały przedwieczne lipy, nadwiślańskie topole, graby, klony, dęby i buki.

Czytaj więcej...

"Większość z nas od wieków, od zawsze pojawia się i odchodzi ze świata bez śladu. Dzieje opowiedziane i opisane, to tylko historia niewielu ludzi i narodów, ich rzadko rozrzuconych śladów na szerokim i wielkim szlaku wydeptanym przez niezliczone miliony anonimowych wędrowców".

R. Kapuściński, Lapidarium IV, W-wa 2007 s. 75

[...] Jechaliśmy. Nikt nie wszedł na miejsce tych, co uszli. Miejsca było tyle, że do naszego przedziału położonego w środku wagonu nikt nawet nie dochodził. Po dwóch teraz z każdej strony wygodnie byliśmy usadowieni.

Czytaj więcej...

[…] Z lasu leciał po rosie wieczornej łoskot siekier. Łoskot uderzał w lasy, w ogromne świętokrzyskie bory jodłowe, w puszczę wilgotną, senną, niemą, głuchą. Echa ciosów mknęły od góry do góry, od kniei do kniei, w dal czarną, w noc, we mgłę.

Czytaj więcej...

[...] Nie przeklinaj nieba ani ziemi, nie potępiaj świata ani losu. Popatrz - ptak leci, szumi las, ścieżką wędrują żuk, chrabąszcz i biedronka. Życie trwa. Istniejemy.

Ryszard Kapuściński, Busz po polsku. Notes. Wydawnictwo CZYTELNIK, Warszawa 1990 s. 124

Czytaj więcej...

pogoda.net