[...] Im bardziej się zbliżali do góry, tym bardziej pachniała knieja. Stanęła przed oczami jej głębia wewnętrzna, jej gleba dziwna, pełna wypłukanych kamyków porosłych rdzą, rudzizną i zielonkowatą pleśnią, jej pochyła górska ziemia, którą we władzę wzięły olbrzymie korzenie.

Czytaj więcej...

pogoda.net