Z ciemnych mojego lasu drzew jedno najcichsze

Ukochałem, najbardziej smutne i najwiotsze:

Brzozę, co nie szumiała w najszaleńszym wichrze,

Zawsze niema, choć wiatru wiew się o nią otrze.

Czytaj więcej...

Przeszłość jak ogród zaczarowany,

Przyszłość jak pełna owoców misa.

Liści opadłych złote dywany,

Winograd ognia strzępami zwisa.

Czytaj więcej...

[...] To, co jest, to jeszcze nie dla niego. On pójdzie wyżej. I szedł. Miał w tym zajadłym, pracowitym wyrastaniu, w tym kuciu nocami poczucie, jakby wlokącą naprzód jakąś złą konieczność. To ona przywracając mu niezależne miejsce, które się należało jego chłopskiej klasie, zmuszała go, aby być kimś jeszcze więcej.

Czytaj więcej...

„Pomyślałem sobie, że jeżeli przez piętnaście lat życie oskarżonego i życie prokuratora, czyli moje, były podobne, a musiały być podobne, bo podobne były warunki, to ja, prokurator, mógłbym pójść w tym samym kierunku, w którym szedł oskarżony; a oskarżony nakierowywany przez swoje warunki i przez swoją rozpacz szedł i doszedł do zbrodni.

Czytaj więcej...

Życie jak jesień - coś w nim z blasków lata
Z uśmiechów słońca przez mgły i szarugi
Z złotawych błysków wśród szarego świata
Z kwiatów co nigdy nie kwitną raz drugi

Czytaj więcej...

pogoda.net