[…] Noc już była głęboka. W osadach i przygródkach światła pogasły, nad okolicą panowało niepodzielnie księżycowe światło. Spokój i cisza były dokoła. Bolesław zadumał się, tak że zapomniał niemal o obecności Pietrka. W piersi jego wstawało jakieś nieznane uczucie. Z miejsca, gdzie stoi wyszła myśl i siła, która z zamętu walk, zatargów i poziomych dążeń małych ludzi wyłoniła państwo Chrobrego.

Czytaj więcej...

Jarzębiny koralowe głaszcze

jesień tutejsza

a ja rwę na rżyskach strzępy płaszcza

coraz smutniejsza.

Czytaj więcej...

[…] Ja znam ten kraj, gdzie nie cytryny rosną, 
nie pyszny laur, nie wonny mitr rozkwita, 
gdzie stary dąb rozmawia z ciemną sosną 
i w skwarny dzień wygląda chaber z żyta. 

Czytaj więcej...

[…] Prawdziwy grecki, antyczny człowiek musi z bólem odczuwać, w jakiej hańbie i łajdactwie żyjemy. (…) Wiecie, że nie robię plotek, ale skoro uważacie, że to leży w interesie ogółu, powiem wam straszna rzecz. Onegdaj gawędziłem z kilkoma dobrymi, dzielnymi Grekami.

Czytaj więcej...

[…] Jechało się wciąż lasem. Jakaś chmurna ciemność kryła się między martwymi drzewami, co rosły w sapowatej glebie. Droga zarośnięta zdeptana trawą, pełna kamieni, które w nią wrosły, wiła się wśród gęstej młodej świerczyny.

Czytaj więcej...

pogoda.net