Zwiedzając miejsca kultu religijnego w Gruzji, Armenii i Azerbejdżanie, nie sposób oprzeć się wrażeniu, jak wiele dla wyznawców poszczególnych religii znaczyła w przeszłości i znaczy obecnie wiara w boga lub bogów. Systemom monoteistycznym towarzyszyło przy tym przekonanie o jedynej prawdziwości ich dogmatów, potrzebie nawracania innych, nieśmiertelności duszy i czekającej po śmieci nagrodzie lub karze.

Tak było przed tysiącami lat i niemal tak samo jest dzisiaj. W imię tych przekonań ludzie gotowi byli ginąć sami i zabijać innych. Z tego m.in. powodu niektóre, niegdyś znaczące religie straciły na znaczeniu, a społeczeństwa je wyznające wyginęły. Inne - przeciwnie: ciągle się rozwijają i zyskują nowych wyznawców.

Po każdej religii pozostał jednak jakiś dorobek intelektualny przenikający do następczyń i lepiej lub gorzej zachowane materialne ślady kultury materialnej. Tymi ostatnimi są przede wszystkim świątynie i inne miejsca kultu.

W trzech wymienionych na wstępie krajach tzw. Małego Kaukazu miałem okazję oglądać świątynię czcicieli ognia, czyli wyznawców zoroastrianizmu, synagogę żydowską, meczety wyznawców islamu, a przede wszystkim kościoły chrześcijańskie - ormiańskie, gruzińskie cerkwie czy monastyry, a w Azerbejdżanie zbudowane w XII w. kościoły Albanii Kaukaskiej.

Wiele z nich stoi na fundamentach starszych budowli sakralnych innych wyznań lub nawet miejsc kultu pogańskiego. Urzekają swoją tajemniczością, klimatycznym wystrojem wnętrz i oczywiście charakterystycznymi stylami architektonicznymi.

Tę ostatnią właściwość starałem się utrwalić na moich zdjęciach, gdyż najlepiej poddaje się ona konwencji fotografii pejzażowej.

Jednak w galerii nie zabrakło innych zdjęć dokumentujących wnętrza świątyń czy detali dostrzeżonych na zewnątrz budowli lub w ich najbliższym otoczeniu.

Zapraszam na "ekumeniczną" wycieczkę po świątyniach krajów Małego Kaukazu.

Jan WOJTASIK

                                                                                     
pogoda.net