Nowa Sól - Solniki. Na początku było deszczowo, po przejechaniu dwóch kilometrów zrobiło się już tylko "pochmurno", a po przyjeździe do Solnik zaświeciło słońce, nastało ciepło i tak już zostało do końca wyprawy.

Było więc trochę jak w znanym turystycznym zawołaniu: „Nasze rajdy to przygoda, jest więc słońce, ale czasami błoto i woda”. Rowerzyści, którzy stawili się na miejscu startu w niedziele 4 października 2020 r. byli przygotowani na każdą ewentualność pogodową, ci zaś, których deszczowy poranek przestraszył, mogą tylko żałować.

Wyprawa okazała się bowiem nie tylko przygodą rekreacyjną. Dzięki obecności dra Tomasza Andrzejewskiego – wybitnego znawcy zagadnień regionalnych, uczestnicy wyprawy na przykładzie - niszczejącego niestety – pałacu w Drwalewicach mogli poznać historię budownictwa obronnego i rezydencjonalnego na Śląsku Lubuskim.

Z kolei, obecność w średniowiecznym kościele p.w. św. Anny w Solnikach stała się okazją nie tylko do poznania bogatego wnętrza i ciekawej historii tego zabytkowego obiektu. Dr Andrzejewski opowiadał też o zasadach dziedziczenia tytułów w szlacheckich rodach zamieszkujących w przeszłości Ziemię Kożuchowską, regułach rządzących używaniem rodowych herbów czy ówczesnych rolach społecznych właścicieli ziemskich oraz ich małżonek. Można było dowiedzieć się także, dlaczego niektóre stare zabytki lub ich fragmenty z upływem lat znalazły się poniżej poziomu otoczenia. W kościele w Solnikach przykładem takiego działania czasu jest zakrystia.

Rezultaty badań ściśle naukowych przeplatane były ciekawymi miejscowymi podaniami oraz opowiastkami. Przypomniane zostało m.in. podanie o bratobójstwie w rodzinie Braun, do którego doszło podczas zalotów o względy córki znanego rycerza Rechenberga - właściciela Borowa Polskiego. Dr Andrzejewski zaprzeczył natomiast pogłoskom o istnieniu tunelu łączącego Solniki z Dziadoszycami.

Pobyt w pałacu w Solnikach dla niektórych spośród uczestników wyprawy był sporym zaskoczeniem. Po prostu nie spodziewali się, że blisko Nowej Soli można znaleźć tego rodzaju perełkę architektoniczną. Poza samym dworem zwiedzono park i oranżerię. O problemach związanych z remontami i różnych aspektach działalności gospodarczej i kulturalnej opowiadała przedstawicielka obecnych właścicieli dworu oraz sadu w Solnikach – Pani Irena Lisowska - Szron. Były wspomnienia rodzinne, ale też przypomnienie opowiadania o młodej córce miejscowego rycerza, którą niedobra macocha kazała służbie zamurować żywcem.

Finałem pobytu była degustacja znakomitych soków produkowanych przez przedsiębiorstwo „Sad Solniki”. Pycha.

Powrót przez Czciradz i Kożuchów oraz dalej ścieżką rowerową "Kolej na Rower" był ostatnią okazją do przekazania uczestnikom rajdu informacji historycznych związanych z mijanymi miejscami. Otrzymali oni też upominki w postaci map oraz odblasków.

Na zakończenie wyprawy głos zabrał Pan Marcin Kula, który podziękował uczestnikom i współorganizatorom za udział w ciekawym przedsięwzięciu i zapowiedział kolejne tego rodzaju inicjatywy krajoznawcze.

Galerię zdjęć można zobaczyć na stronie WWW oraz profilu facebook'owym MOSiR w Nowej Soli.

Jan Wojtasik

pogoda.net