Jodłów - Lubięcin. Szrotówek kasztanowcowiaczek nie ma naturalnych wrogów i według miarodajnych opinii, bez pomocy człowieka europejskim kasztanowcom groziłoby całkowite wyniszczenie. Zagrożenie nie ominęło także przepięknej plantacji kasztanów w Gaju Wandy – urokliwym zakątku w centrum Puszczy Tarnowskiej.

Dlatego od dwóch lat leśnicy, wspomagani przez Stowarzyszenie Wspierania Rozwoju Letniska Jodłów i myśliwych, prowadzą walkę z tym groźnym szkodnikiem. W walce, która polega w dużej mierze na systematycznym zgrabianiu i niszczeniu liści porażonych kasztanów, uczestniczą także uczniowie Zespołu Szkół w Lubięcinie.

Akcje usuwania szkodnika przeprowadzano w tym roku już dwukrotnie w okresie wiosennym. W dniu dzisiejszym odbyło się natomiast jesienne grabienie liści. Uczestniczyło w nim 36 uczniów z klas gimnazjalnych lubięcińskiej szkoły, którzy pod opieką wychowawczyń i nadzorem leśniczego Leśnictwa Dąbrówno – Pana Tadeusza Sokołowskiego wygrabili liście z niemal 2 ha powierzchni Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowego "Gaj Wandy". Pogoda dopisała. Jest nadzieja, że w maju 2018 r. miłośnicy przyrody będą mogli znowu podziwiać urodę niemal 200 białych kasztanów rosnących w środku sosnowego boru. 

Operację wspierali logistycznie myśliwi z Koła Łowieckiego "Wilk" z Głogowa oraz członkowie Stowarzyszenia Wspierania Rozwoju Letniska Jodłów, w którego programie działania ratowanie kasztanowej oazy stało się ważnym priorytetem.

Podczas przerwy przeznaczonej na posiłek przy ognisku uczniowie mieli też okazję wysłuchać krótkiej pogadanki o historii Puszczy Tarnowskiej.

Jan WOJTASIK

pogoda.net